Wiadomości
Terlikowski na wstępie pisze: "Nie opluła mnie lama w zoo ani nie podrapał kot w domu. Tymczasem, zdaniem części obrońców zwierząt, musiało mi się coś takiego przytrafić, gdyż po moim tekście w „Plusie Minusie"uznali, że cierpię na antyzwierzęcą fobię, a ta nie bierze się przecież znikąd". Dobrze wiemy co się stało po tym tekście szefa Telewizji Republika. Świat lewicy i lberalnych dekadentów oburzył się na Terlikowskiego, że oto dokonał on ataku na istoty, które mają taką samą wartość jak ludzie. Co więcej, z opini tej krzyczącej i oburzonej mniejszości, można było wywnioskować, że zwierzęta są lepiej traktowane niż ... dzieci!!!! I o tym pisze Tomasz Terlikowski.