Imigranci u bram Europy. To cisza przed burzą
Eksperci twierdzą, że prawdziwa fala migrantów jest dopiero przed nami, a niedawny spadek napływającej ludności w niektórych partiach Europy to jedynie cisza przed burzą.Tak uważa na przykład Reiner Klingholz, szef Berlin-Institut für Bevölkerung und Entwicklung (Berlińskiego Instytutu Ludności i Rozwoju).„Kroki, które podjęliśmy, takie jak porozumienie z Turcją oraz zamknięcie trasy bałkańskiej ograniczają znacznie napływ ludności, jednak przyczyny kryzysu emigracyjnego nadal pozostają nierozwiązane” – twierdzi Klingholz oraz ostrzega przed „beczką prochu” u bram Europy, czyli ogromną liczbą migrantów z Afryki Zachodniej i Azji Wschodniej przygotowujących się do podróży. „Te rejony – mówi Klingholz – zostały dotknięte znacznym wyżem demograficznym przy niewielkich możliwościach gospodarczych, co popycha ludzi w stronę Europy. Trzeba zrobić wszystko co możliwe, by umożliwić rozwój krajom o wysokim wskaźniku urodzeń. Trzeba sprawić by 14-latki, zamiast wychodzić za mąż, miały również in