Trump nie przywiózł pokoju. Rośnie zagrożenie wojną
Szczyt w stolicy Finlandii to zdecydowane wizerunkowe zwycięstwo Władimira Putina. Co może się przełożyć na wzmocnienie jego notowań w kraju, acz nie musi. Nie zapadły tam bowiem żadne konkretne decyzje, które Kreml mógłby przedstawić jako ustępstwo USA wobec Rosji. Nie tyle więc wygrał Putin, co przegrał Trump, kolejny raz skupiający się na Russiagate i własnych kłopotach w Waszyngtonie. Wszystko, co działo się wokół szczytu – choćby oskarżenie przez USA 12 rosyjskich agentów GRU oraz aresztowanie Marii Butiny, „ukrytej agentki rządu rosyjskiego” – wpisuje się raczej w eskalację stosunków USA z Rosją. To zaś z kolei oznacza, że w Moskwie znów do głosu może dojść „partia wojny”. Po zakończeniu mistrzostw świata w piłce nożnej i szczycie w Helsinkach znów wzrosła groźba agresywnych działań Rosji.