Rosja boi się amerykańskiej broni jądrowej w Polsce
Wiceminister rosyjskiego MSZ Aleksandr Gruszko zagroził zerwaniem Aktu Stanowiącego Rosja-NATO z 1997 roku, jeśli doszłoby do rozmieszczenia w Polsce amerykańskiej broni jądrowej.
Kategoria
Sekcja: Wschód
Wiceminister rosyjskiego MSZ Aleksandr Gruszko zagroził zerwaniem Aktu Stanowiącego Rosja-NATO z 1997 roku, jeśli doszłoby do rozmieszczenia w Polsce amerykańskiej broni jądrowej.
Tomasz Poller: Dwóch rosyjskich jutuberów, Władimir Kuzniecow i Aleksiej Stoljarow, opublikowało nagranie, w którym rozmawiają przez telefon z prezydentem Andrzejem Dudą. Jeden z nich podał się za Sekretarza Generalnego ONZ. Z jednej strony pojawia się podejrzenie, że stoją za tym rosyjskie służby i celowy atak na Polskę. Ale ci sami ludzie przeprowadzali podobne rozmowy z innymi osobami, nabierając w ten sposób Borisa Johnsona czy Emmanuela Macrona. Jaka jest opinia Pana Profesora. Celowy atak służb czy po prostu zabawa internetowych dowcipnisiów?
Dwaj rosyjscy żartownisie, którzy do tej pory „wkręcili” już między innymi Borisa Johnsona, Emmanuela Macrona czy Berniego Sandersa, postanowili zakpić sobie z prezydenta Andrzeja Dudy. Na ich kanale w serwisie Youtube pojawiło się nagranie, w trakcie którego rozmawiają z polskim prezydentem podając się za Sekretarza Generalnego ONZ António Guterresa. „Musimy pamiętać, że jednak mamy do czynienia z Rosją, krajem, który specjalizuje się w dezinformacji” – podkreślił wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.
To co się stało w ostatnich dniach w Chabarowsku a także w kilku mniejszych ośrodkach guberni daje w istocie obraz tego czym jest współczesna Rosja, co sądzą jej obywatele i do jakiego stopnia Zachód nie rozumie tego co się tam dzieje.
Ukraiński dziennikarz Ivan Jakowina napisał, że po referendum konstytucyjnym oraz po historycznym artykule Władimira Putina i późniejszych jego wypowiedziach na temat tego, że źle się stało iż państwa opuszczające ZSRR „zapomniały” oddać ziemie które od Moskwy otrzymały Moskwa przystąpi do większej rozgrywki. Przede wszystkim dlatego, że wcześniej, przed wojną z Czeczenią, z Gruzją i na końcu z Ukrainą, zawsze tak się działo. Rosyjscy przywódcy wzmacniali swoją władzę przeprowadziwszy „operację wybory” a następnie chcieli pokazać rodakom, że ci dokonali dobrego wyboru stawiając na „twardych zawodników”, którzy skutecznie zabiegają o rosyjskie interesy narodowe.
Prawo republik do wycofania się ze Związku Radzieckiego było bombą zegarową i Roja powinna unikać takich błędów w przyszłości - powiedział Władimir Putin, którego słowa zacytowała rosyjska agencja informacyjna TASS. - To bomba z opóźnionym zapłonem, założona w 1922 r. podczas formowania się Związku Radzieckiego – tak Putin skomentował zapis w konstytucji radzieckiej o prawie republik do wyjścia z ZSRR. Zapis ten był popierany przez Lenina i został powtórzony w konstytucjach radzieckich z 1924, 1936 i 1977 roku.
Rosja utworzyła trzy ugrupowania wojsk, zdolnych do przeprowadzenia niespodziewanych operacji ofensywnych z ograniczonymi celami na terytorium Ukrainy – owiadczył szef Głównego Departamentu ds. Współpracy Międzynarodowej i Weryfikacji Sił Zbrojnych Ukrainy, generał porucznik Wasyl Gołopatiuk podczas online-spotkania Forum ds. Bezpieczeństwa w OBWE, informuje agencja Ukrinform.
Głupi ludzie głoszą, że antykomunizm nie ma sensu, bo już nie ma komunistów. W rzeczywistości komuniści są i odwołują się do bolszewickich wzorców. W Polsce genderystki na uniwersytetach chwalą sex rewolucje w Rosji za czasów bolszewików, działacze lewicy gloryfikują PRL, Marksa, komunistyczną Kubę i rewolucjonistów takich jak Che Guevara. W Unii Europejskiej rządzą krypto komuniści i ci, którzy chlubią się swoją komunistyczną tożsamością. Ulice USA są terroryzowane przez kolorowych rasistów z BLM kierowanych przez organizacje komunistyczne. O zdominowaniu amerykańskich uniwersytetów przez komunę od lat pisze profesor Chodakiewicz. W Rosji komunistyczną przeszłość gloryfikuje Putin, pomimo że komuna doprowadziła Rosję i Rosjan do nędzy.
Stany Zjednoczony wyraziły zaniepokojenie okolicznościami głosowania ws. poprawek do konstytucji w Rosji. Chodzi przede wszystkim o poprawkę, która daje możliwość rządzenia Władimirowi Putinowi nawet do 2036 roku.
Wczoraj wieczorem zakończyło się referendum w sprawie zmian w konstytucji, które umożliwią Putinowi kolejne, dwie kadencje prezydenckie. Po podliczeniu 100 proc. głosów okazuje się, że zmiany poparło 77,92 proc. Rosjan.