Wiadomości
Na początku marca br. pismo powiadomiło odbiorców o trudnej sytuacji finansowej, wynikającej z braku reklamodawców. - Tygodnik Powszechny, który zawsze był nastawiony bardziej na pełnienie misji niż na zysk, znalazł się w sytuacji tak poważnego zagrożenia, że uznaliśmy za konieczne Was o tym poinformować - pisał wówczas ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny Tygodnika Powszechnego.Prośba spotkała się z żywym odzewem czytelników, którzy wsparli tygodnik darowiznami i innymi formami pomocy. - Do ustabilizowania kryzysowej sytuacji jeszcze daleko, ale po upływie tygodnia od publikacji naszego apelu o przyszłości możemy myśleć z optymizmem. Serdecznie dziękujemy - pisze we wstępie do najnowszego numeru czasopisma ks. Boniecki.Część czytelników przekazała Tygodnikowi Powszechnemu 1 proc. podatku. - Uczynimy z przekazanych przez Państwa środków jak najlepszy pożytek, by pomóc Tygodnikowi nie tylko przetrwać, ale również być lepszym, ciekawszym i coraz bardziej Powszechnym - deklaruje Aleksande