Wiadomości
Jerzy Jachowicz, skazany przez sąd za zniesławienie byłego esbeka, ujawnia szczegóły procesu, jaki przegrał przed sądem. Zaznacza, że sędzina która prowadziła proces dała wiarę słowom płk. Bieszyńskiego, że komentarz redaktora Jachowicza o jego misji w Chicago, mającej zablokować przekazanie Mazura Polsce, jest dla niego przeszkodą w uzyskaniu zatrudnienia zgodnego z jego wykształceniem. Jednak sąd nie był zainteresowany, jaką to pracą zainteresowany był esbek. Jak informuje Jachowicz odszedł on z ABW w lipcu 2005 roku. Było to związane z bezprawnym zatrzymaniem prezesa Orlenu, Andrzeja Modrzejewskiego, w którym brał udział Bieszyński. Jednak zdaniem sądu, to tekst Jachowicza a nie udział w tej akcji był przeszkodą dla Bieszyńskiego.