Związkowcy z „Solidarności” organizują w całej Polsce strajk. Chcą demonstrować przeciwko polityce rządu PO-PSL. Domagają się m.in. podwyższenia płacy minimalnej oraz czasowego obniżenia akcyzy na paliwo. Zgodnie z szacunkami związku, manifestacja może zgromadzić nawet 100 tysięcy osób.
W związku ze swoją akcją „S” emituje w radiach i telewizjach spoty zachęcające do udziału w manifestacji. Reklamy takie można od kilka dni zobaczyć w TVP Wrocław. - Drożyzna, ubóstwo, bezrobocie. Powiedz „stop” nieludzkiej polityce rządu – słyszą widzowie spotów. Podobne zapowiedzi strajku „Solidarność” wysłała do Radia Wrocław. Tam jednak odmówiono jej emisji. Powód? Radiu nie spodobało się zwrot „nieludzka polityka rządu”.
- Nasi prawnicy uznali, że to określenie może naruszać przepisy zawarte w ustawie o radiofonii i telewizji, prawie prasowym oraz kodeksie cywilnym. Dlatego nie możemy jej w takim kształcie wyemitować, aby nie narażać się na ewentualny proces - mówi Piotr Cugier, dyrektor marketingu w Radiu Wrocław.
Cugier twierdzi, że "S" zgodziła się najpierw zmienić sporne określenie w reklamie. - To standardowa procedura. Zawsze proponujemy klientowi, aby zmienić treść spotu, jeśli prawnicy mają co do niego wątpliwości. Takie przypadki zdarzały się w przeszłości i "S" nie jest wyjątkiem. Nie ma żadnego znaczenia, że chodzi w reklamie o rząd. Tak samo byśmy postąpili, gdyby chodziło o fabrykę śrubek czy dewelopera. Zaproponowaliśmy, że zmienimy spot na nasz koszt, i związek najpierw się na to zgodził, a później zmienił zdanie - mówi Cugier.
Jarosław Krauze z dolnośląskiej „Solidarności” zaprzecza jednak słowom przedstawiciela rozgłośni. - Powiedziałem tylko: Pewnie chcielibyście, żebyśmy zmienili słowo „nieludzka”, bo nie dostałem na piśmie żadnej odpowiedzi i tak naprawdę nie wiem, dlaczego ta reklama spotkała się z odmową - opowiada. - Tylko we Wrocławiu spotkaliśmy się z taką sytuacją. „Solidarność” tyle lat walczyła o wolność słowa, a tutaj wchodzi cenzura. Podejrzewamy, że sprawa może mieć związek z toczącym się konkursem na władze spółki. Być może ktoś nie chce podpaść rządzącym, w końcu to publiczna spółka - mówi Krauze.
Cztery dni temu w Radiu Wrocław zakończył się drugi etap konkursu na prezesa oraz członka zarządu spółki. Startuje w nim Tomasz Duda, obecny prezes i redaktor naczelny Radia Wrocław. Do spółki przyszedł za czasów, gdy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji była zdominowana przez przedstawicieli PiS. Rada nadzorcza spółki zmieniła się kilka miesięcy temu, a Duda nadal jest typowany na szefa radia. - Nie miało to żadnego wpływu na decyzję o spocie. Była ona podyktowana wyłącznie wątpliwościami naszych prawników - tłumaczy Duda.
żar/Wyborcza.pl

