Oficjalne źródła USA mówią, że pierwsza dama wróci wcześniej do domu z powodu egzaminu zdawanego przez córki pary prezydenckiej w szkole. Jednak według „ND” prawdziwy powód absencji Michelle Obamy jest inny. Ma to być dyplomatyczny odwet za gafy i nietakty, jakich dopuścił się wobec niej prezydent Bronisław Komorowski podczas swojej wizyty w USA, w grudniu ubiegłego roku.
Według gazety chodzi szczególnie o to, że w jednej z wypowiedzi Komorowski żartobliwie "podważał wierność małżeńską żony amerykańskiego prezydenta". „Komorowski chciał wtedy zażartować, a zamiast tego wywołał międzynarodowy skandal. Nie ma się więc co dziwić, że teraz pani Obama nie ma ochoty na spotkanie z polskim prezydentem – czytamy w "Naszym Dzienniku" .
O wpadce prezydenta Polski pisał pierwszy na początku roku „Newsweek”. „Jest 8 grudnia 2010 roku, Waszyngton. Prezydent Komorowski po raz pierwszy spotyka się z Barackiem Obamą w Białym Domu. - Bo z Polską i USA to jest, panie prezydencie, jak z małżeństwem. Swojej żonie należy ufać, ale trzeba sprawdzać, czy jest wierna - zagaja rubasznie Komorowski, sięgając po swe ulubione damsko-męskie analogie. Tłumaczka przekazuje Obamie: „...like with your wife...”. Twarz amerykańskiego prezydenta tężeje. Ci z polskiej delegacji, którzy znają angielski, szybko pojmują, w jaką pułapkę wpakował się Komorowski. Prezydent USA mógł zrozumieć to tak, jakby polski gość kwestionował wierność jego żony, Michelle"

