Wiadomości
Telewizja ze swoim upodobaniem do okrucieństwa zawędrowała do sportu. I to do dyscypliny, która ze względu na swoje reguły i inne ważne jej elementy do pory tej była do poza zasięgiem telewizyjnych specjalistów od sportowych horrorów, budzących niesmak. Ulubioną dyscypliną, która ze swej natury zawsze była dobrą pożywka dla dostarczania mocnych wrażeń „koneserom” niesmacznych dla przeciętnego widza widoków był i pewnie pozostanie boks. Z powodów oczywistych. Walka na pięści, w której celem jest powalenie przeciwnika na matę siłą uderzeń, które powodują, że co najmniej nieco dłużej niż przez około 10 sekund nie jest w stanie utrzymać się w pozycji stojącej o własnych siłach. Często doprowadzenie go tym samym do stanu prawie nieprzytomności, zaś ślady uderzeń widoczne są na obolałej i pokiereszowanej twarzy. Coraz częściej z brutalizacją widowisk sportowych spotykamy się też na boiskach piłkarskich, gdzie bolesne, a i niebezpieczne uderzenia łokciem w twarz, zadomowiły się już na stałe.