Wojciech Sumliński: Napad na księdza Małkowskiego – czyli ostrzeżenie
Dochodziła 22 15 w minioną sobotę, gdy zadzwonił do mnie ksiądz Stanisław Małkowski. - Przed chwilą zostałem napadnięty i pobity w moim domu przez więźnia, którym się opiekowałem. Co w tej sytuacji powinienem zrobić? - zapytał krótko. Poradziłem księdzu Stanisławowi, by natychmiast powiadomił policję, tym bardziej, że napastnik, który go pobił i ograbił z pieniędzy, zapowiedział powrót. - Brat, z którym przed chwilą rozmawiałem, poradził mi to samo.