W sobotę późnym popołudniem rozpoczęły się nowe ataki Stanów Zjednoczonych na pozycje Państwa Islamskiego w Iraku. W niedzielę irackie siły specjalne, lokalna policja oraz oddziały lokalnych mieszkańców przedsięwzięły dużą ofensywę przeciwko ekstremistom.
Wojownicy kalifatu próbowali wedrzeć się do miasta Haditha i przejąć kontrolę nad tamtejszą tamą już pod koniec czerwca. Choć udawało się obronić samą tamę, to cały obszar wokół miasta był zajęty przez ekstremistów. Teraz przy wsparciu USA irackie siły zamierzają wygnać stamtąd przeciwników.
Co ciekawe niektórzy Irakijczycy posługują się podobnymi metodami do członków Państwa Islamskiego. Jeden z plemiennych wojowników przekonywał, że ścinano wrogom głowy.
Najnowszy atak Stanów Zjednoczonych to poważna eskalacja akcji przeciwko ISIS, która rozpoczęła się 8 sierpnia. Tylko w sobotę Amerykanie przeprowadzili cztery ataki powietrzne. Walki o tamę w Hadidthcie są bardzo ważne, bo jest to punkt o ogromnym znaczeniu dla stabilności regionu.
Akcja USA to swoisty przełom, bo jak dotąd Amerykanie przeprowadzali operacje militarne wyłącznie w obronie ludności cywilnej, w celu zapobieżenia masakrom oraz w celu ochrony Amerykańskich urzędników i dyplomatów.
pac/washingtonpost
