Wiadomości
W początku lat 90, zaraz po emigracji Żydów ze Związku Sowieckiego do Izraela chodził taki dowcip, że w czasie jednego spaceru po Tel-Awiwie lub Hajfie można skompletować kilka orkiestr symfonicznych (wśród emigrujących było wielu wysokiej klasy muzyków). Od kiedy założyłem think-tank i od kiedy szukam ludzi gotowych do pisania analiz, mam wrażenie, że jakby mnie tylko było stać na tak wielu autorów to mógłbym skompletować kilka departamentów Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (tylu oficerów "szczyszczono" w ostatnich latach). Coś jest nie tak z krajem, w którym b. pułkownicy, podpułkownicy i majorowie ot tak idą na zieloną trawkę i g.... kogokolwiek obchodzi, czy oni coś potrafią.