Woyciechowski dla Fronda.pl: Tłumaczenia gen. Kozieja są żałosne
Sprawa gen. Stanisława Kozieja pokazuje problem, który dotyczy nie tylko jego. On dał się przyłapać na tym, że zaprasza swoich kumpli z dawnej KGB czy GRU, ale problem dotyczy kadry wojskowej w ogóle. Kadra LWP stała się z automatu podstawową kadrą Wojska Polskiego i to o tym jest dyskusja, która trwa od 25 lat. Nie można sprawy przeciąć, bo nikt nie nazwał rzeczy po imieniu. Nikt nie powiedział, że LWP to nie było żadne polskie wojsko, tylko element imperialnych interesów Rosji Sowieckiej; że stanowiło jedną z głównych sił utrzymujących Polskę i naród polski w orbicie wpływów sowieckich. Powiedziałbym, że wcale nie SB, ale właśnie wojsko było najbardziej lojalnym i zwartym korpusem, który bronił tutaj interesów komunistów i Moskali. Trzeba to głośno powiedzieć jakimś aktem prawnym. Kadra, która była wychowana na innych standardach, zginęła pod Smoleńskiem. Zginęli dowódcy sił zbrojnych, którzy nie przeszli szkół moskiewskich, tylko zachodnie. A w wojsku nastąpiła restytucja starej eki