Wiadomości
Od jakiegoś czasu wielu dziennikarzy zmienia zawód. I mnie także może się to przytrafić. Ale tylko w jednym wypadku, gdy Prawo i Sprawiedliwość powoła jakąś formę Centralnego Biura Kontroli Obyczajów i zaproponuje mi szefowanie tej instytucji. Wtedy będę mógł wykorzystać swoje inkwizytorskie zapędy i zająć się śledzeniem, kto z kim sypia, i czy ma do tego stosowne papiery. Ale to przecież nie koniec zmian, jakie trzeba będzie wprowadzić. Gdy tylko powołany zostanie nowy minister edukacji z pewnością wyda on decyzję, by uczyć dzieci matematyki na różańcach. A „zielone szkoły” zostaną zastąpione „szkołami czarnymi” (tydzień w klasztorze o zaostrzonej regule). Nie ulega też wątpliwości, że niezbędne będzie wprowadzenie zasady, że ludzie chodzą spać po dobranocce, żeby ograniczyć prawa tych, co głosują wieczorami i wybierają partie inne niż PiS.