Semka: Wałęsa zawsze grał na siebie
Piotr Semka komentując kwestię współpracy Lecha Wałęsy z SB, odniósł się do osób broniących byłego prezydenta.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Piotr Semka komentując kwestię współpracy Lecha Wałęsy z SB, odniósł się do osób broniących byłego prezydenta.
Zastanawiałem się nad sprawą Lecha Wałęsy i uświadomiłem sobie, że gdybym miał okazję zadać mu pytanie to dotyczyłoby ono wysuniętej przez niego koncepcji NATO-bis i EWG-bis, tj. koncepcji, która - dodajmy - zaszokowała ówczesny rząd, o czym mówił publicznie m.in. prof Krzysztof Skubiszewski (vide wypowiedź prof Krzysztofa Skubiszewskiego: http://www.skubi.net/nato.html). Odbywa pomysły - gdyby nie daj Boże wcielono je w życie - oznaczałyby, że Polska dzisiaj miałaby gwarancje bezpieczeństwa mniej więcej takie, jak ma obecnie Ukraina (czyli funta kłaków warte). Zgłoszenie przez ówczesnego Prezydenta RP pomysłu NATO-bis mogło zasadniczo osłabić nasze szanse na wejście do NATO. Czemu więc Lech Wałęsa taki pomysł ogłosił? Widzę dwie hipotezy - pro-wałęsową i anty-wałęsową.
Jeden z najbardziej zasłużonych działaczy "Solidarności" Henryk Jagielski odniósł się do treści pierwszych udostępnionych dokumentów dotyczących Lecha Wałęsy i jego agenturalnej przeszłości.
Esbecy bardzo skrupulatnie podliczyli ile pieniędzy przekazali Lechowi Wałęsie, są też pokwitowania odbioru gotówki przez TW "Bolka". Bywało, że inkasował po półtora tysiąca złotych za jednym razem. Tymczasem średnia pensja w 1971 r. wynosiła niespełna 2.400 zł. Z dokumentu "Charakterystyka tw. ps. Bolek" z czerwca 1976 roku wynika, że w sumie otrzymał 13.100 zł oraz że "brał bardzo chętnie".
Dziś od 12:00 IPN otworzył dostęp do teczki Lecha Wałęsy-Bolka. Już wiemy jakie zobowiązanie podpisał Lech Wałęsa, ile dostawał za donosy.
Pewien Afgańczyk, którego poznałam podczas zbierania materiałów do raportu o imigracji dla „Daily Mail”, włamał się kiedyś razem ze mną do domku w Peckham. To była misja ratunkowa. W tym domu w południowo wschodnim Londynie każdy pokój był wypełniony łóżkami, materacami i migrantami. Znaleźliśmy mężczyznę, po którego przyszliśmy: ledwo oddychał. Inni migranci zaczęli na nas krzyczeć. Okazało się, że chory mężczyzna był im winny pieniądze, miał też dług u gangu przemytników. Musieliśmy go szybko wyprowadzić. To wydarzenie mną wstrząsnęło. Zobaczyłam Londyn jakiego nie znałam – biedę jak z Trzeciego Świata, wyzysk i przestępczość.
Nie twierdzę oczywiście, że każdy z nas był agentem. Ani tym bardziej nie zamierzam stawiać znaku równości między ofiarami donosów Lecha Wałęsy, a nim samym. W ogóle nie o to chodzi w tej krótkiej duchowej refleksji na temat sprawy Bolka. W istocie bowiem lekcja z niej płynąca może dotyczyć każdego z nas (mnie jako pierwszego). A brzmi ona: grzech, prawda o Tobie, choćby najlepiej ukryta zawsze Cię dopadnie. Strategie ukrywania, współpraca ze złem, by uniknąć odpowiedzialności, zawsze ostatecznie dopadną człowieka.
Komicznie i żenująco - tak można skomentować komentarz w obronie Bolka-Wałęsy przez posła Nowoczesnej Jerzego Meysztowicza, który powiedział w rozmowie z Radiem Kraków, że akta TV Bolka zostały specjalnie przygotowane i sfabrykowane by skompromitować Wałęsę przed przyznaniem mu ... Nagrody Nobla.
Oto sławna już na cały świat teczka Wałęsy-Bolka, czyli zobowiązanie do współpracy z SB: -
Beata Szydło zapowiedziała przedstawienie konkretnego audytu rządów Platformy Obywatelskiej, a także podsumowanie stu dni pracy rządu Prawa i Sprawiedliwości.
Sławomir Cenckiewicz w wywiadzie dla "Super Expressu" zdradził wiele tajemnic odnośnie Lecha Wałęsy i jego - dziś już potwierdzonej - czarnej przeszłości w PRL-u.
Jak informuje rmf24.pl w okolicy Horyńca-Zdrój grupa imigrantów podróżująca samochodem marki BMW nie zatrzymała się do kontroli granicznej i uciekła. Niestety ucieczka zakończyła się wypadkiem. W samochodzie znajdowało się aż 13 osób w tym małe dzieci.
Klimatolodzy zaobserwowali, że styczeń 2016 roku był jednym z najgorętszym miesiącem w historii świata. Rok 2015 był najcieplejszym rokiem w historii.
W programie #dziejesięnażywo w Wirtualnej Polsce, były prezydent Polski Bronisław Komorowski kolejny raz staje w obronie Lecha Wałęsy i co najgorsze, kreśli totalnie niezrozumiałą, nową narrację historyczną.
Opozycja jest równie głośna, co nieskuteczna. Dużo krytykuje rząd, lecz ilość nie przechodzi w jakość. Pytanie o merytoryczne inicjatywy legislacyjne przeciwników rządu może być uznane za nietaktowne ‒ jest ich bowiem tyle, co kot napłakał. Partia Ryszarda Petru znacznie częściej prosi o przerwę w obradach Sejmu niż zgłasza projekty ustaw. Platforma Obywatelska, jak gdyby nie przegrała ‒ na co nikt nie zwraca uwagi ‒ już trzech wyborów pod rząd (samorządowe, prezydenckie i parlamentarne) dalej używa cepa „anty- PiS”, nie widząc, że okazał się już zupełnie nieskuteczny i coraz bardziej przypomina chabetę, która biegnie w wyścigu coraz wolniej i raczej z przyzwyczajenia niż z powodu szansy na sukces. Ataki PO na prezydenta i rząd są tak rytualne i aintelektualne, że już nawet nie denerwują, nie wzbudzają emocji, pozytywnych czy negatywnych, tylko śmieszą. Tymczasem Polacy ocenili ten stan rzeczy w sondażach. Jak choćby w tym wykonanym przez TNS Polska, w którym PiS uzyskał 40% poparcie,