Wiadomości
Wiem, wiem, temat staje się męczący, ale tym razem Bolek będzie tylko tłem, pozostawiam jego kapowanie ludzkiej pogardzie, bo sumienia i wstydu Wałęsa nie posiada. Spadł PiS-owi Bolek z nieba i nastała zasłużona chwila wytchnienia. Wszyscy publicyści, dziennikarze, eksperci, elektorat, a także zazwyczaj obojętni pożeracze pasztetu z „Biedronki”, mówią tylko o jednym i bardzo dobrze. Na niewinnego nie trafiło, no i w końcu demokracja sobie pożyje bez stresu, że jest zagrożona. Moment jest doskonały i mam nadzieję, że PiS prócz wytchnienia skorzysta z okazji, aby przepchnąć kilka nowych pomysłów, nie wyłączając czystek. W atmosferze histerii każda zmiana natychmiast jest przedstawiana jako zamach na swobody obywatelskie. Przysłuchując się krytyce programu 500+ można było nabrać przekonania, że Jarosław Kaczyński, w orędziu do narodu, zakomunikował podwyższone o 10% podatki, zabór mienia najmniej w połowie i przymusowe prace na rzecz wszystkich ministrów. Poziom nagonek przybrał nową form