Wiadomości
Jest takie pytanie, które pada zawsze w kontekście aborcji. W każdej dyskusji, w której ścierają się argumenty za i przeciw zabijaniu dzieci. To pytanie o gwałt. Czasem zadane jest w sposób kulturalny, zazwyczaj jednak w dość wulgarny. Często łączy się z życzeniem, żeby ktoś brutalnie zgwałcił konkretnego obrońcę życia, a już najlepiej jego córki (jeśli takie posiada). Pytanie to przybiera formę moralnego szantażu. Może uda się złapać prolajfera na niekonsekwencji? Na razie się nie udało. Za to każdy z obrońców życia wzywany jest do tablicy, by tłumaczył się, dlaczego uważa, że dziecko poczęte w wyniku gwałtu ma takie samo prawo do życia jak to poczęte podczas romantycznego spotkania przy blasku świec. Ostatnio wywołany został prezydent Andrzej Duda. Modelka Anja Rubik, która sama opowiada się za opcją pro-choice – z góry lepiej wie, co zdeklarowany obrońca życia, prezydent Andrzej Duda, zrobiłby w sytuacji gwałtu na najbliższej osobie: „Gdyby córka prezydenta została nagle zgwałcona,