Wiadomości
Widać polskie demonstracje muszą być przaśne, widać inaczej się nie da. Wcześniej były jeszcze jakieś próby odróżnienia się od agresywnej retoryki PiSowskiej – dziś szedłem właściwie nieustannie zażenowany albo wściekły. I to nie tylko tym, że Platformy wszędzie było więcej, niż KODu, jej logo było wypisane większymi zgłoskami, a poseł Halicki jadący na - nomen omen – platformie wołał przez mikrofon, że pozdrawia Platformę i Nowoczesną, Nowczesną i Platformę, po czym przypomniał sobie i dodał: „No i KOD też”. Nie, chodzi o hasła.