Matka Kurka: Zbowidowiec z PRL-u powstańcowi nierówny i trzeba mieć odwagę od tym mówić!
Kwestie pamięci o Powstaniu Warszawskim i stosunku do samych Powstańców wyglądają w Polsce tak, jakby życie nie było pełne parodosów, reguł i wyjątków. Jeśli chodzi o paradoks to chciałbym przywołać jeden z moich ulubionych. W „Uwikłaniu” Miłoszewksiego jest taka scena, w której umierający na raka historyk IPN mówi, że nienawidzi Barei, bo to on i jego komedie odpowiadają za idiotyczne postrzeganie PRL-u. Okres realnego socjalizmu w Polsce większości Polaków kojarzy się z absurdami, kolejkami po mięso i zapisami na meble, czy wczasami w Bułgarii. Nic bardziej powierzchownego i dokładnie na tak wypaczoną historię PRL-u oburzał się stary opozycjonista w „Uwikłaniu”.