Świadectwo
Kolejne pohukiwania na polski rząd dochodzące z zagranicy pokazują, że wobec Polski wytworzył się bardzo niedobry standard: albo ma całkowicie ulegać możnym tego świata, albo bezkarnie obrywać kopniaki. Oczywiście takie zachowanie nie wzięło się z powietrza. Po 1989 r. zarówno Polska, jak i cały region były bardzo słabe ekonomicznie, brakowało nam doświadczonej kadry polityków, a nasza sytuacja międzynarodowa więcej zależała od decyzji mocarstw niż nas samych. Mieliśmy wprawdzie trochę atutów – Solidarność, Jan Paweł II czy choćby pomysł współpracy w Trójkącie Wyszehradzkim – jednak to wszystko jeszcze nie budowało naszej pozycji. Zbudować ją mogła konsekwentna polityka nastawiona na osiąganie konkretnych celów. Tymczasem polskie elity doszły do wniosku, że naszą politykę zagraniczną i częściowo obronną można po prostu wydzierżawić: przede wszystkim Berlinowi. Ale były sprawy, w których interwencja innych ambasad przesądzała o decyzjach polskich władz. Sprzęt wojenny kupowaliśmy często