Miedwiediew straszy zniszczeniem Wielkiej Brytanii
Były prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew w swoim stylu postanowił postraszyć Zachód za pomaganie Ukrainie w jej walce z rosyjską napaścią zbrojną.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Były prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew w swoim stylu postanowił postraszyć Zachód za pomaganie Ukrainie w jej walce z rosyjską napaścią zbrojną.
Trwająca już ponad 2,5 roku rosyjska inwazja zbrojna na Ukrainę kosztowała do tej pory życie aż 628 930 rosyjskich żołnierzy.
Były już minister obrony Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu powiedział, że obecnie nie ma szans na rozmowy pokojowe pomiędzy Rosją a Ukrainą.
Minionej nocy Ukraina przypuściła masowy atak dronowy na Moskwę. Mer Siregiej Sobianin poinformował na Telegramie, że zestrzelono w pobliżu miasta co najmniej 15 dronów.
Rosyjska 80 Brygada Zmotoryzowana, specjalizująca się w działaniach arktycznych, poniosła katastrofalne straty na froncie w Ukrainie, tracąc aż 80% stanu osobowego – informuje Newsweek, powołując się na relacje rodzin żołnierzy.
Władimir Putin ogłosił „gotowość” do podjęcia rozmów pokojowych z Ukrainą, wskazując Chiny, Indie i Brazylię jako potencjalnych mediatorów. To kraje, będące częścią sojuszu BRICS, który postrzegany jest jako blok antyamerykański. Wybór mediatorów sugeruje, że propozycja Putina ma charakter czysto fasadowy, mający pokazać, że Kreml nie obawia się wpływów Waszyngtonu i nie potrzebuje jego aprobaty do rozmów.
Jak podają media, w nocy ze środy na czwartek nad Białorusią pojawiły się dwa rosyjskie drony Shahed, które zostały zestrzelone przez białoruskie myśliwce. Drony wleciały na białoruskie terytorium z Ukrainy, przekraczając granicę w obwodzie czernihowskim i docierając w okolice Homla. Akcja zakończyła się dwoma eksplozjami o godzinie 01:34 i 01:36, które świadkowie opisali jako działania antydronowe.
Stany Zjednoczone sygnalizują możliwość dostarczenia Ukrainie rakiet dalekiego zasięgu, które mogłyby być użyte do uderzeń na terytorium Rosji, co wywołało gniew na Kremlu. Szef rosyjskiego MSZ, Siergiej Ławrow, ostro skrytykował ten ruch, oskarżając Waszyngton o lekceważenie „czerwonych linii” Kremla. Ławrow ostrzegł Stany Zjednoczone, przypominając o wzajemnym odstraszaniu, które miało być podstawą równowagi sił od czasów zimnej wojny.
W miniony weekend armia rosyjska poniosła swoje najcięższe straty od początku wojny na Ukrainie, szczególnie w trakcie ofensywy na Pokrowsk w obwodzie donieckim. Według zachodnich analityków OSINT, cytowanych przez "Forbes", w ciągu 24 godzin Rosjanie stracili ponad 180 jednostek sprzętu bojowego, co stanowi absolutny rekord w tej wojnie. W tym samym czasie ukraińskie straty wyniosły mniej niż 30 pojazdów.
Jak donosi portal Kresy24.pl, rosyjskie władze kontynuują swoje wysiłki w ukrywaniu kolejnych fal mobilizacji. Ukraiński wywiad podaje, że Rosja formuje nową brygadę BARS, której zadaniem będzie wsparcie zgrupowania „Północ” operującego w ukraińskim obwodzie charkowskim i rosyjskim obwodzie kurskim. Nowa brygada, składająca się z około 5 tysięcy żołnierzy, zostanie podzielona na trzy jednostki: Bars-Briańsk, Bars-Kursk i Bars-Biełgorod.
Brytyjski dziennik "The Telegraph" w ostatnim czasie opublikował artykuł autorstwa George'a Ellisona, który budzi wiele emocji i spekulacji na temat przyszłości stosunków chińsko-rosyjskich. Ellison sugeruje, że obecny moment może być dla Chin idealną okazją do zaatakowania Federacji Rosyjskiej, korzystając z jej osłabienia w wyniku wojny na Ukrainie.
Ukraińskie siły rozpoczęły wczoraj ataki dronów skierowane w wiele rosyjskich obiektów. Uderzono m.in. w elektrownię Konakowo w obwodzie twerskim i rafinerię w Moskwie.
„Nie wiadomo jaki będzie wynik wojny w Ukrainie, ale już widać, że nie zakończy się ona upadkiem reżimu Putina. Rosyjska gospodarka jest nadal stabilna, system represji i propagandy w połączeniu z biernością społeczeństwa powoduje brak większych protestów. W elitach też nie widać podziału” – czytamy na łamach niemieckiego pisma Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Rosyjski śmigłowiec Mi-8 z 22 osobami na pokładzie zaginął podczas lotu nad Kamczatką. Maszyna, która miała przetransportować pasażerów z okolic wulkanu Vachkazhets do wsi Nikołajewka, nie dotarła do celu w spodziewanym czasie. Co gorsza, od momentu zaginięcia nie można nawiązać kontaktu z załogą śmigłowca.
- Lider terrorystycznego państwa-agresora, zbrodniarz wojenny Władimir Putin, od dziesięciu lat regularnie szantażuje świat możliwością użycia broni jądrowej. Niestety, niezdecydowana i tchórzliwa reakcja Zachodu jedynie zachęca kremlowskiego maniaka do dalszego stosowania tego narzędzia. Niezdecydowanie i strach Zachodu przed nuklearnym szantażem Putina sprawiają, że wojna nuklearna może stać się nieunikniona - pisze Włodzimierz Iszczuk, redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”.