W ub. tygodniu niemieckie media poinformowały, że władze tego kraju zwróciły się do Polski o aresztowanie przebywającego w podwarszawskim Pruszkowie Wołodymyra S., podejrzanego o udział w ataku na gazociągi Nord Stream. Mężczyzna jednak wcześniej opuścił terytorium naszego kraju przekraczając granicę z Ukrainą, wobec czego nie został aresztowany.

Teraz na rezultaty niemieckiego śledztwa żalą się Rosjanie.

- „Podnieśliśmy sprawę wypełniania przez Niemcy i inne odnośne kraje zobowiązań wynikających z antyterrorystycznych konwencji ONZ. Oficjalnie wystosowaliśmy dwustronnie odpowiednie skargi w tej sprawie, w tym do Niemiec”

- oświadczył szef wydziału europejskiego rosyjskiego MSZ Oleg Tiapkin.