,,Afera Małej Emi” i niezadowolony Onet, który musi umieścić oświadczenie o sędzim SN przy opublikowanych na portalu tekstach
„Z wielkiej chmury mały deszcz”, jak mawia stare porzekadło. Tak też było w przypadku „afery Małej Emi”, a więc wyimaginowanej afery hejterskiej, która miała dotyczyć Ministerstwa Sprawiedliwości. Hejt ten miał być skierowany przeciwko sędziom.