Młodzi amerykańscy artyści przechodzą na katolicyzm
Jak czytamy na łamach „New York Times” w nowojorskim światku młodych pisarzy i aktorów pojawiło się od jakiegoś czasu wzmożone zainteresowanie katolicyzmem i to katolicyzmem wyrazistym.
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Jak czytamy na łamach „New York Times” w nowojorskim światku młodych pisarzy i aktorów pojawiło się od jakiegoś czasu wzmożone zainteresowanie katolicyzmem i to katolicyzmem wyrazistym.
I jak wcześniej Bóg kazał uciekać Noemu przed potopem i schronić się do arki, tak w ostatnim dniu Sodomy i Gomory kazał Abrahamowi i jego rodzinie uciekać z Miast Wszeteczeństwa. Gdy Noe zamknął arkę, z nieba lunęła woda. Gdy Abraham pozostawił za sobą Sodomę i Gomorę, z nieba spadł ogień. Potop wszystko zatopił, ogień wszystko spopielił.
Bóg do szaleństwa kocha swoje dzieci, ale absolutnie nie toleruje grzechu. Grzech zabija człowieka, niszczy w nim zdolność do miłości i prowadzi do straszliwych konsekwencji, nazywanych piekłem. Dlatego Bóg robi wszystko, by nas przestrzec przed grzechem i doprowadzić do nawrócenia.
W czasie jednej z wizji na wyspie Patmos Jan słyszy głos Boga wzywający do wylania na ziemię gniewu siedmiu czasz, przypominających plagi egipskie. „I poszedł pierwszy, i wylał swą czaszę na ziemię. A wrzód złośliwy, bolesny, wystąpił na ludziach, co mają znamię Bestii, i na tych, co wielbią jej obraz” (Ap 16,2). Pierwsza czasza wzorowana jest na szóstej pladze egipskiej (Wj 9,8nn) oraz na doświadczeniu Hioba (Hi 2,7). Zawiera bolesne wrzody, przypomina w pewnym sensie dżumę. „Dotyka entuzjastów doczesności, która uzurpuje sobie prawo do kultu bałwochwalczego. Wrzód można rozumieć nie tylko w sensie choroby ciała, ale także cierpień moralnych” (A. Jankowski). Mimo bolesności tych wrzodów ludzkie serca, podobnie jak wcześniej faraona, pozostają twarde, nie odwracają się od swoich grzechów i pozostają wierne Bestii.
W ujęciu słownikowym, encyklopedycznym wina wynika z popełnionego złego czynu. Sam czyn czasem nazywany jest winą. A kiedy mówimy o czyjejś winie, to myślimy o stanie psychicznym wyboru człowieka, zdecydowania się na czyn zły. Człowiek jest bowiem istotą wolną i świadomą, potrafi wybierać to czego chce, mając zarazem świadomość charakteru i konsekwencji swojego czynu. Z kolei czyn zły, dokonany bez świadomości wiąże się z winą nieumyślną. Kiedy pojawia się wina, pojawia się też odpowiedzialność za to czego się dokonało. Człowiek powinien ponieść konsekwencje swojego czynu.
Acedia jest swoistą perwersją duchową, w której „kocha się", a raczej traktuje jako zwyczajne i normalne, to, do czego powinno się czuć wstręt, nie uświadamiając sobie demoniczności tego stanu.
Czytania mszalne na dziś:
„Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia” - to hasło trzeciego dnia obchodów dwudziestolecia zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu. W tym dniu kazania w Bazylice Bożego Miłosierdzia głosi o. Tarsycjusz Bukowski OFM, rzecznik prasowy Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Fronton nie był nienawistnikiem ani głupcem, był to poważny filozof; dość przypomnieć, że był nauczycielem przyszłego cesarza Marka Aureliusza. Zresztą nie jemu jednemu nie mogło się pomieścić w głowie, że chrześcijanie na serio wierzą w to, iż Boga obchodzą nasze ciała i że je odzyskamy w życiu wiecznym. Czyż nie jest bzdurą - zwraca się w roku 177 do chrześcijan inny pogański filozof, Celsus z Aleksandrii - wasze umiłowanie ciała i nadzieja na cielesne zmartwychwstanie? Celsusa najbardziej denerwowała sama myśl, że Bóg mógłby wchodzić swoją mocą w nieczystości, jakie pozostaną po naszych ciałach, ażeby je wskrzesić.
W Kościele w Afryce nie brakuje kreatywnego działania w duchu służby innym. Przykładem jest siostra Alphonsine Ciza, która, by wyjść naprzeciw potrzebom lokalnej ludności w Miti na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga, zbudowała elektrownię wodną.
Wydaje się, że absolutnie podstawową sprawą jest samo uświadomienie sobie istnienia tej wewnętrznej walki. Mnisi rozpoznali, że toczy się ona zasadniczo w naszym wnętrzu, a wyraża się pojawiającymi się w nas logismoi. Brak świadomości istnienia złych dynamizmów w naszym sercu powoduje, że żyjemy w złudzeniu, mając pozorne poczucie wolności. Ponadto beztrosko mniemamy, iż jesteśmy dostatecznie mądrzy sami dla siebie i najlepiej wiemy, co nam naprawdę potrzeba. Taką fałszywą świadomość można stosunkowo łatwo zweryfikować, podejmując jakiś rodzaj zobowiązania, poddając się pod rygor prawa lub ascezy. Omówione w poprzednim rozdziale namiętne myśli naprawdę ujawniają się dopiero w obliczu doświadczanego braku lub zagrożenia.
W Gizie (Egipt) doszło do pożaru świątyni chrześcijan Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego. W pożarze zginęło co najmniej 41 osób, z czego większość stanowią dzieci.
Błogosławiona śmierć i wniebowzięcie Maryi w objawieniach Anny Katarzyny Emmerich.