Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana...
"Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana. Lecz najmniejszy w królestwie Bożym większy jest niż on"
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
"Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana. Lecz najmniejszy w królestwie Bożym większy jest niż on"
Paula di Rosa urodziła się 6 listopada 1813 roku w Brescii (Włochy) jako córka Klemensa i księżnej Kamili Albani z Bergamo. Rodzice dali jej wszechstronne wykształcenie oraz religijne wychowanie. Kiedy miała 11 lat, zapadła na ciężką chorobę, którą przeszła szczęśliwie. Wcześnie straciła matkę. Jako sierota obrała sobie za matkę Najświętszą Maryję Pannę. Oddana do szkoły i na wychowanie sióstr wizytek, uczyniła duże postępy w nauce i w cnotach chrześcijańskich. W wieku 17 lat wróciła do domu. Kiedy ojciec zaproponował jej małżeństwo, odmówiła i w 19. roku życia złożyła ślub dozgonnej czystości.
- Czasem deklaruje się dobre intencje, ale w sercu tai zło i to zło daje o sobie znac w bardzo konkretny soposob, przez grzeszne życie. Kto prawdziwie miłuje Boga, ten od zła jest daleko. (1 J 3,7-10) - pisze w mediach społecznościowych ks. Zygmunt Kwiatkowski, jezuita.
Zawsze chcieliśmy z mężem służyć Bogu i chodzić drogą Jego przykazań. Niestety bolesne przeżycie niewierności małżeńskiej otworzyło nam oczy na to, kim jesteśmy, ile jest w nas grzechu i że tak naprawdę jedną nogą stoimy w świecie, w którym rządy sprawuje szatan, a drugą w świecie Boga.
Liberalny katolicyzm - oto trucizna, która w ocenie błogosławionego Piusa IX próbuje zniszczyć Kościół święty. Ta kłamliwa ideologia chce nawiązać sojusz z ciemnością, by osłabić naszą wiarę.
– Ilekroć jesteśmy solidarni ze św. Janem Pawłem II, jesteśmy równocześnie solidarni z Bogiem, odpowiadając na Jego miłość i solidarni z drugim człowiekiem, którego Chrystus umiłował do końca, a nad którym z solidarną miłością pochylał się Ojciec Święty przez prawie 27 lat swego pontyfikatu – mówił abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 41. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.
Papież Franciszek ponownie zaapelował o odnowienia bliskości z narodem ukraińskim. Na audiencji środowej wezwał do wytrwałej modlitwy za naszych braci i siostry, którzy, jak podkreślił, bardzo cierpią z powodu wojny i jej skutków, szczególnie dotkliwych podczas zimy.
Kanada przygotowuje się do rozszerzenia przepisów zezwalających na tzw. „wspomagane samobójstwo” tak, by objęły one ludzi cierpiących na zaburzenia psychiczne. 1 grudnia Association of Chairs of Psychiatry wezwało do tego, by odroczyć wprowadzenie nowych regulacji, które mają wejść w życie 17 marca 2023 r. Środowisko medyczne obawia się, że niedofinansowanie kanadyjskiej służby zdrowia w dziedzinie zdrowia psychicznego, będzie prowadzić do oferowania eutanazji osobom chorym psychicznie, zamiast właściwej opieki lekarskiej.
Dziś obchodzimy wspomnienie jednego z największych mistyków naszych czasów, który jest bliski przede wszystkim tym, którzy przechodzą załamania i kryzysy.
W czasie wczorajszej Mszy świętej sprawowanej z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego ordynariusz diecezji kieleckiej bp Jan Piotrowski zwrócił uwagę, że historia stanu wojennego wciąż „skrywa w sobie wiele kumoterskich i partyjnych tajemnic”.
Juan de Yepes był trzecim z kolei dzieckiem Gonzaleza de Yepes i Katarzyny Alvarez. Przyszedł na świat w 1542 roku w Fontiveros, w pobliżu miasta Avila (Hiszpania). Miał dwóch braci: Ludwika i Franciszka, ale pierwszy z nich zmarł niedługo po urodzeniu.
«Idźcie i donieście Janowi to, co widzieliście i słyszeliście: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».
Najczęstszą trudnością w naszej modlitwie jest roztargnienie. W modlitwie ustnej może ono dotyczyć wyrazów i ich sensu; o wiele bardziej może dotyczyć Tego, do którego się modlimy w modlitwie ustnej (liturgicznej czy osobistej), w czasie rozmyślania i podczas kontemplacji. Próba odrzucenia roztargnienia równałaby się popadnięciu w jego sidła, podczas gdy wystarczy powrócić do swego serca: roztargnienie wyjawia nam, do czego jesteśmy przywiązani, i pokorne uświadomienie sobie tego przed Panem powinno obudzić naszą miłość przede wszystkim do Niego przez zdecydowane ofiarowanie Mu naszego serca, by je oczyścił. Tu właśnie ma miejsce walka: chodzi o wybór Pana, któremu mamy służyć (KKK 2729).
W wieku 81 lat, w Warszawie zmarł dziś ks. Antoni Kieniewicz. Kapłanem był od 12 lat, wcześniej 40 lat przeżył w małżeństwie, wychowując czwórkę dzieci.
Czyste powietrze po burzy, czyste źródło, czystość świeżo rozkwitłej róży, czyste oczy małego dziecka… Tęsknimy za dobrem i pięknem, zwłaszcza wtedy, gdy spotykamy się z brudem i ze złem wszelkiego rodzaju, gdy jesteśmy zapracowani, podenerwowani i narzekający.