Uwaga
Uczestnicy nielegalnej manifestacji zakłócającej tzw. miesięcznicę tragedii smoleńskiej zostali ostrzeżeni przez policję i wezwani kilkakrotnie do rozejścia się. Po nie zastosowaniu się do tych poleceń policja wynosiła manifestantów po kolei na podwórze w pobliżu nielegalnego zgromadzenia, gdzie zostali odgrodzeni i przetrzymani do godz. 22.00. Wśród nich była także dziennikarka „Polityki” Ewa Siedlecka, która uznała zgromadzenie jej i innych uczestników nielegalnego protestu w tym samym miejscu, co wiązało się także z odcięciem możliwości wyjścia za "zatrzymanie" i wniosła sprawę przeciwko Polsce do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.