Eko-hipokryzja wdrapała się na szczyt. Klimatyczny
Jeśli wydaje się komuś, że nie rozmawia się o promowaniu wegetarianizmu zagryzając krwistym stekiem, a na rozmowy o krzewieniu pokoju nie przyjeżdża się czołgami, to musi wiedzieć, że zupełnie nie czuje ducha nowoczesnego ekologizmu z najwyższych sfer. Okazuje się bowiem, że stanowiąca środek transportu flota powietrzna światowych przywódców i możnych biznesu, którzy zlatują się właśnie do Szkocji, by radzić, a jakże - o zagrożeniach dla klimatu, wyemituje łącznie 13 tys. ton dwutlenku węgla, czyli więcej niż wytworzyłaby, jak obliczył angielski „Daily Mail”, przeciętna półtoratysięczna miejscowość w Anglii przez cały rok.