"Ks. Popiełuszko szaleje, tyle jest cudów"
Kolejne dary ks. Jerzy otrzymywał stopniowo, niepostrzeżenie. Gdy patrzymy na to z perspektywy jego życia i męczeńskiej śmierci, widzimy wyraźnie, że Opatrzność stopniowo obdarowywała go tym, co na drodze ku świętości potrzebne.