- „Gdy usłyszeliśmy o tym pierwszy raz, powątpiewaliśmy. Bo czy plan lidera opozycji może być aż tak cyniczny? Jednak kolejne rozmowy z osobami bardzo dobrze zorientowanymi w sprawach Platformy, będących blisko jej przewodniczącego i kierownictwa, przyniosły potwierdzenie”

- pisał 25 września portal wPolityce.pl.

Chodziło o rzekomy plan Donalda Tuska, który miał umożliwić „wyjście z twarzą” po odwołaniu swoich wyborczych obietnic. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej miał przed wyborami ćwiczyć następujące zdanie:

- „Zastałem sytuację dużo gorszą niż sądziłem. Dlatego wszystkie plany trzeba odłożyć na bok. Konieczne są drastyczne oszczędności”.

Czy doniesienia te się potwierdzą? W pewnym zakresie już się realizują. Opozycja domaga się dyskusji nad programem 800 Plus twierdząc, że PiS nie zabezpieczył środków na jego realizację.

- „Waloryzacja 500+ została przyjęta przez Sejm większością PiS, ale tych pieniędzy w budżecie nie ma i to też będzie wymagało – o czym mówiliśmy – rozmów na poziomie rządu, co z tym problemem zrobić”

- stwierdziła na antenie Radia ZET poseł Paulina Henning-Kloska z Trzeciej Drogi.

- „Taki jest problem, że oni przyjęli ustawę, a nie zostawili na to pieniędzy. Waloryzacja 500+ z długu będzie podpalać inflację, to jest ogromny problem dla nas wszystkich”

- dodała.

Jej wypowiedź wiele wyjaśnia w kontekście słów Szymona Hołowni z wieczoru wyborczego, kiedy to lider Polski 2050 ogłosił „koniec rozdawnictwa”.

W narrację tę włączają się też politycy Platformy Obywatelskiej.

- „#PiS to oszuści: ukrywali przed wyborami, że w tegoroczynym budżecie jest gigantyczna”

- napisała na X.com wiceszefowa PO Izabela Leszczyna.

Wiele wskazuje więc na to, że Polacy wkrótce ponownie usłyszą słynne zdanie Jacka Rostowskiego: „pieniędzy nie ma i nie będzie”.

- „Składając swoje obietnice znana Wam była sytuacja budżetowa. Projekt budżetu nie zakłada żadnej niesamowitej dziury i był publicznie dostępny. Deficyt głównie ma wynikać z wydatków na zbrojenia. Takie miganie się z Pani strony świadczy tylko o tym, że okłamywaliście wyborców, a teraz się chcecie z tego wyłgać”

- komentuje wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

- „A sporo ludzi dało się nabrać...”

- dodaje.