Sekretarz stanu USA Antony Blinken podkreślał, że wizyta prezydenta Bidena ma przede wszystkim zademonstrować wsparcie Stanów Zjednoczonych dla zaatakowanego przez Hamas Izraela. Zaznaczył jednak, że Biden spodziewa się również „usłyszeć od władz Izraela, jak zamierzają prowadzić swoje operacje w sposób minimalizujący ofiary wśród ludności cywilnej i zapewniający, że pomoc humanitarna dotrze do ludności cywilnej w Strefie Gazy w sposób, który nie przyniesie korzyści Hamasowi”.

- „Przyjechałem do Izraela z prostym przesłaniem: nie jesteście sami, tak długo jak istnieją Stany Zjednoczone, a będą istniały na zawsze, nigdy nie pozwolimy wam, byście byli sami”

- powiedział amerykański przywódca na zakończenie swojej wizyty.

Biden ocenił, że atak Hamasu z 7 października był dla Żydów najkrwawszym dniem od zakończenia Holokaustu, ale podkreślił, że w przeciwieństwie do Holokaustu, na ten atak świat nie pozostanie bierny.

- „Świat wtedy na to patrzył i nic nie zrobił. Nie będziemy stać z boku i nic nie robić. Nie dzisiaj, nie jutro, nigdy”

- stwierdził.

Jednocześnie Biden przestrzegł Izraelczyków przed rządzą zemsty.

- „Sprawiedliwości musi stać się zadość. Ale przestrzegam was; podczas gdy czujecie ten gniew, nie pozwólcie, by was pochłonął. Po 11 września my w Stanach Zjednoczonych, choć dążyliśmy do sprawiedliwości i ją otrzymaliśmy, popełniliśmy też błędy”

- powiedział.

Wezwał Izrael do trzymania się zasad prawa międzynarodowego.

Joe Biden obiecał też wsparcie w wysokości 100 mln dolarów, które ma zostać przeznaczone na pomoc humanitarną dla Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy. Zapowiedział ponadto, że zwróci się do Kongresu o pakiet pomocy dla obrony Izraela.

- „Zapewnimy, byście mieli to, co potrzebujecie, by obronić swój naród. Przez dekady, zapewnialiśmy jakościową przewagę militarną i w tym tygodniu zwrócę się do Kongresu Stanów Zjednoczonych o bezprecedensowy pakiet wsparcia. (…) Zapewnimy, że Żelazna Kopuła pozostanie w pełni wyposażona”

- powiedział.

Po zakończeniu wizyty prezydent USA opublikował krótki wpis w mediach społecznościowych, w którym zapewnił, że zadał premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu również „trudne pytania”.

- „Rozmawiałem z premierem Netanjahu na temat sytuacji na miejscu, pomocy w zakresie bezpieczeństwa i potrzeb humanitarnych, a także informacji na temat niezliczonych Amerykanów.Zadawałem trudne pytania jako przyjaciel Izraela. Będziemy w dalszym ciągu odstraszać wszelkie podmioty chcące zaostrzyć ten konflikt”

- napisał.