Autor
Redakcja Fronda.pl
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230430
„Narodowcy są jak pluskwy”. Palikot zapowiada „bezwzględną walkę” i depersonalizuje przeciwników
O narodowcach Palikot pisze krótko: „są jak pluskwy: poukrywani, pochowani, ale jeśli dać im żer, wyłażą z tych swoich szpar i nagle jest ich pełno”. I dlatego poseł postanowił wypowiedzieć im wojnę. - Sfotografujemy mordę za mordą. Opublikujemy dane. Wywiesimy plakaty w miastach, dzielnicach , na ulicach – wszędzie tam gdzie żyją. Tam ich powiesimy, aby każdy widział z imienia i nazwiska kto jest faszystą. Będziemy na nich pluć, wsadzać do więzienia, gnębić w miejscu pracy. Niech czują się słabi, niech się boją. Wyśmiejemy ich, ich znajomych, ich bliskich – oznajmia Palikot.
Gen. Koziej załatwił Trójce i "Wyborczej" śmigłowce do rozrzucania promocyjnych ulotek "Orzeł może"
Waglowski skierował do MON pytanie o to, kto zdecydował o zaangażowaniu śmigłowców Wojska Polskiego w zrzucanie ulotek związanych z akcją "Orzeł może". W odpowiedzi otrzymał dokumenty, z których wynika, że to Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zwrócił się do Ministra Obrony Narodowej z prośbą o wydanie dyspozycji zrzucenia ulotek.
Rekolekcje na stadionie jako realizacja Soboru Watykańskiego II
Zatem dla czego stadiony nadają się na kościoły? Każdy znawca zagadnień funkcjonalności architektury sakralnej potwierdzi, że budowla jest dobra wówczas, gdy jest funkcjonalna i odpowiada na potrzeby użytkowników, także wielkością odpowiada liczbie wiernych. I tak w historii architektury budynków sakralnych obserwujemy wnętrza od ciasnych katakumb, przeznaczonych dla małych grup zakonspirowanych pierwszych chrześcijan, poprzez zaadoptowane do oficjalnego kultu rzymskie bazyliki. Dalej mamy ciasne wnętrza kościołów romańskich, gdzie w małej kamiennej rotundzie jedynie kilku najbogatszych uczestniczyło w nabożeństwie, obszerniejsze budowle gotyckie i barokowe, nasze współczesne, dość duże betonowe na wielkich osiedlach. Zatem obszerność wnętrza sakralnego, wbrew tym, którzy uwielbiają opowiadać o laicyzacji nie maleje, lecz wzrasta. Wnętrzem odpowiednim dla 50 000 osób jest stadion.
Urban oskarżony o obrazę uczuć religijnych. Chodzi o Jezusa na okładce "NIE"
Według informacji TVP Info, akt oskarżenia wpłynął do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów pod koniec czerwca.
Terlikowski: Dramat bycia gejem!
Setki, a może tysiące partnerów, niemożność bycia z nikim na stałe, seks z każdym i w każdy miejscu, a także nieustanne zagrożenie HIV/AIDS – tak w dużym uproszczeniu wygląda życie geja według Jakuba Janiszewskiego. Brak miłości i sprowadzenie wszystkiego do technik seksualnych – to drugi element, którego nie da się pominąć w ich życiu. I nie widać jakoś w tej spowiedzi Janiszewskego, w jego wyznaniach szczególnej radości. Jest w niej raczej głęboki smutek, który niewiele ma wspólnego z homofobią otoczenia, a jest raczej efektem głębokiego uświadomienia sobie, że nie jest się zdolnym do normalnego życia. Można oczywiście to racjonalizować, snuć narracje o odmienności, ale samotność, poczucie bezsensu wychodzi.
Czarny scenariusz dla Egiptu. Islamiści ogłaszają dżihad
Bojownicy o Szariat wypowiadają wojnę nowym władzom Egiptu. Organizacja Ansar al-Szaria zapowiedziała, że rozpoczyna przygotowania do walki. Oświadczenie bojowników to spełnienie obaw obserwatorów egipskiej sceny politycznej.
Może formą dostępną dla gejów nie jest tworzenie związku tylko samo pieprzenie się? – prawdziwy coming out Janiszewskiego
- W 2004 roku, kiedy internet nie był jeszcze tak popularny jak dziś, Zbigniew Izdebski zdołał przeprowadzić jedno z pierwszych badań na temat homoseksualizmu mężczyzn. Wyszło, że geje mają, średnio, w życiu o wiele więcej partnerów niż reszta populacji. Teraz o seks jest jeszcze łatwiej, każdy ma pozakładane profile randkowe. Prawie każdy ma kilkudziesięciu partnerów w życiu – mówi Janiszewski. I dodaje, że są tacy, którzy mają ich jeszcze więcej: „niektórzy idą w tysiące”
Niehonorowa salwa z papieru toaletowego i "Norymberga dla komuny". Narodowcy "uczcili" 90. urodziny gen. Jaruzelskiego
Na imprezie zorganizowanej przez Fundację Amicus Europae w hotelu Hayatt pojawili się m.in. Jerzy Urban, Stanisław Ciosek, Kazimierz Kutz, Józef Oleksy oraz żona i córka gen. Jaruzelskiego: Barbara i Monika.
Polskie cristiady
Mamy jeszcze w pamięci obrazy z „Cristiady”. Mimo że film nie znalazł się w repertuarze największych sieci kinowych, obejrzało go już około 100 tys. widzów. Film ten pokazuje cenę, jaką trzeba nieraz zapłacić za swoją wiarę. Jest także ostrzeżeniem przed demokracją wyzutą z szacunku dla religii i wyższych wartości – dlatego łatwo przeradzającą się w „jawny bądź zakamuflowany totalitaryzm” – o czym pisał Jan Paweł II w encyklice Veritatis Splendor. Siła oddziaływania „Cristiady” wynika między innymi stąd, że ukazuje ona autentyczne osoby i wydarzenia, które rozgrywały się w Meksyku po wprowadzeniu tam w roku 1926 antyreligijnych ustaw przez masoński rząd Plutarco Eliasa Callesa (zwanego przez przyjaciół i wrogów Antychrystem).Ale nie tylko obrazy i wnioski pozostały nam z tego filmu. W Polsce rozpoczęła się właśnie peregrynacja relikwii jednego z najmłodszych uczestników Cristiady, bł. José Luisa Sáncheza. W chwili śmierci miał zaledwie 14 lat. Zanim został dobity strzałem w głowę, opra
Wielu ateistów bierze udział w obrzędach religijnych
Rytualni ateiści to ludzie, którzy mimo braku osobistej wiary biorą udział w publicznych obrzędach religijnych. Może to wynikać z różnych przyczyn, takich jak chęć zachowania więzi z tradycją przodków czy pragnienie przynależności do wspólnoty. Niektórzy członkowie tej grupy uczestniczą zaś w obrzędach religijnych z uwagi na zawarte w nich piękno.
Papież prosi księży i zakonnice by nie kupowali drogich samochodów. " Ludzi ogarnia obrzydzenie, kiedy nie jesteśmy autentyczni"
To naprawdę mocne słowa Papieża na temat posiadania dóbr materialnych przez osoby duchowe. Nie raz słyszymy, że księża opływają w bogactwa, a to dlatego, że zewnętrznie pokazują się w najnowszym modelu samochodu. Dlatego Papież podczas spotkania z księżmi i zakonnicami przypomniał, kim naprawdę powinni być w tym świecie.
O. John Bashobora – kapłan Jezusa i cierpiących
– Nie wiem, czy to jest sława. Wiem, że wykonuję pracę kapłana. Nigdy nie uważałem, że stoję wyżej niż inni kapłani czy ludzie. Niektórzy mnie chwalą, czasami przesadnie, co mnie krępuje. Zawsze jednak oddaje chwałę Bogu za wszystko, co się dzieje. To Jego łaska, jeżeli coś jest dobre. To ogrom Bożej miłości, bo ja sam nie mógłbym sobie nawet wyobrazić, dlaczego ludzie w taki sposób reagują. Muszę sobie mówić, ze Szatan nie wykorzystuje ludzi, aby mnie gloryfikowali, ale z drugiej strony nie pozwalam Szatanowi wmówić mi, że nie mam łaski Pana. Tak wiec wciąż polegam na łasce Bożej, aby pracować dla Niego i wraz z Nim – stwierdził o. John podczas jednego z wywiadów.
Chór wujów pod batutą czerwonego kacyka
Na szczęście to tylko nazwiska gości zaproszonych na urodzinowy jubel towarzysza generała dziwnie pokrywa się z listą PeeReLowskich prominentów, których nazwiska pojawiały się co i raz na pierwszych stronach „Trybuny Ludu” czy innych gadzinówek. Aż dziw, że prezenterzy „Faktów” czy „Wiadomości” relacjonujący urodzinową imprezę w warszawskim hotelu Hyatt nie wbili się w okolicznościowe uniformy...
W Niemczech szerzy się nowy styl życia...wykorzystywanie seksualne zwierząt!
Liczba kontaktów zoofilskich wzrasta w zawrotnym tempie. O nowym, „modnym stylu życia” poinformowała niedawno Madeleine Martin na łamach „Frankfurter Rundschau”, gdzie przywołała przypadek rolnika z regionu Gross-Gerau w południowo- zachodnich Niemczech, któremu udowodniono wykorzystywanie seksualne… stada owiec. Według Martin w całym kraju tworzy się coś w rodzaju „domów publicznych”, do których mogą przybywać zoofile. Ubolewa, że władza bagatelizuje tą sprawę. Dziennikarka zaapelowała do rządu by kategorycznie zakazał tego typu kontaktów w całym kraju.