Rekolekcje na stadionie jako realizacja Soboru Watykańskiego II - zdjęcie
07.07.13, 11:48Ojciec John Bashobora (Fot. Tomasz Rowiński)

Rekolekcje na stadionie jako realizacja Soboru Watykańskiego II

16

Zatem dla czego stadiony nadają się na kościoły?
Każdy znawca zagadnień funkcjonalności architektury sakralnej potwierdzi, że budowla jest dobra wówczas, gdy jest funkcjonalna i odpowiada na potrzeby użytkowników, także wielkością odpowiada liczbie wiernych. I tak w historii architektury budynków sakralnych obserwujemy wnętrza od ciasnych katakumb, przeznaczonych dla małych grup zakonspirowanych pierwszych chrześcijan, poprzez zaadoptowane do oficjalnego kultu rzymskie bazyliki. Dalej mamy ciasne wnętrza kościołów romańskich, gdzie w małej kamiennej rotundzie jedynie kilku najbogatszych uczestniczyło w nabożeństwie, obszerniejsze budowle gotyckie i  barokowe, nasze współczesne, dość duże betonowe na wielkich osiedlach. Zatem obszerność wnętrza sakralnego, wbrew tym, którzy uwielbiają opowiadać o laicyzacji nie maleje, lecz wzrasta. Wnętrzem odpowiednim dla 50 000 osób jest stadion.

Rekolekcje na stadionie jako realizacja założeń Soboru Watykańskiego II
To, że lubimy gromadzić się na wielkich nabożeństwach, ma swoje teologiczne, psychologiczne i społeczne znaczenie. Powinno być to oczywiste dla kogoś kto nieco pomyśli. Natomiast wczoraj w TVN24 publicysta Tygodnika Powszechnego z wielkim ładunkiem ironii wypowiadał się o tych rekolekcjach na stadionie. Nie podzielam jego zdania. Jak dla mnie, to takie duże rekolekcje na stadionie są jak naj bardziej realizacją tez o liturgii jakie wyrażano na Soborze Watykańskim II. Pamiętamy, że ważnym elementem propagandy zdobyczy soborowych, było budowanie kościołów o stadio-podobnym układzie, gdzie wierni gromadzili się siedząc wokół ołtarza, niczym kibice na stadionie. Powodowało to i powoduje irytację środowisk konserwatywnych, które przekonywano argumentując o wygodzie, uwidocznieniu dla wszystkich liturgii, funkcjonalności, wspólnotowości i masowości.

Nie rozumiem tego zwrotu w nauczaniu, jaki robi środowisko Tygodnika Powszechnego. Dotychczas było tak, że środowisko Tygodnika Powszechnego przynaglało środowiska konserwatywne i tradycjonalistyczne, w kierunku nowoczesności rozumianej jako oderwanie od przywiązania do odziedziczonych po poprzednich wiekach schematów. W cudzysłowie jakby „wyganiało małych Polaków z ich małych kościółków w kierunku nowoczesności”. Usiłowano też rozbijać schemat łączenia katolickości z kulturowo rozumianą polskością. Rzeczom tym przyznawano wartość, niemniej też i odrębność, przy podkreślaniu powszechności, globalności katolicyzmu przekraczającego lokalne kultury.

Powszechność Kościoła
Wydaje mi się, że Polacy chcąc się tak masowo zgromadzić na nabożeństwie odprawianym przez czarnoskórego kapłana, przedstawiającego sobą zupełnie inny krąg kulturowy niż nasza, właśnie wykazali się zrozumieniem dla Kościoła Powszechnego, który jest na całym świecie. Na całym świecie istnieje wiele kultur i sposoby odprawiania nabożeństw mają w sobie elementy tej różnorodności, oczywiście przy zachowaniu koniecznych elementów liturgii. Nieraz Polak odprawi Mszę w Afryce zapodając Afrykańczykom coś polskiego, a nieraz zrobi to po swojemu Francuz w Polsce (nad czym z zachwytu by piano), a nieraz Afrykańczyk pomodli się u nas po swojemu. Wynika to z powszechności Kościoła. Kościół nie uznaje wyższości żadnej z kultur, wobec Ewangelii kultura w Japonii jest tym samym co kultura Polska, tak samo można wychwalać nią Boga. Różne kultury mają różnorodne pojęcie piękna.

Dlaczego więc nagle drwi się z kapłana z tego powodu, że przyjechał on z Afryki i nieco inaczej się zachowuje, czy drwi się z Polaków, z tego powodu iż chwilowo wyszli ze swoich małych kościółków na większą, liturgicznie nowatorską przestrzeń? I właśnie drwią z tego „światli”? Dlaczego pozwala się na głośne nazywanie w mediach ojca Johna murzynem co podobno jest ubliżające? Czy fakt, że jest on z Afryki, przy powszechnie głoszonej tolerancji dla wszelkiej inności nie jest po prostu niekonsekwencją?

Praktyka
A co do samego faktu wyjścia z takim nabożeństwem na stadion, należy przypomnieć z jak bardzo nieraz krytykowane jest urządzanie takich rekolekcji w dużych kościołach. Wytyka się organizatorom, że zamykają kościół podczas przygotowań do rekolekcji i podczas nieraz kilkudniowego ich trwania, że wnętrza kościelnie nie są dostosowane pod względem współczesnych wymogów bezpieczeństwa, że nie ma zaplecza do ugotowania cateringu, ani zaplecza medycznego itd. Na stadionie wszystko to jest.

Wczoraj duże wrażenie na mnie zrobiła cicha i perfekcyjna organizacja nabożeństwa. Na przykład rozdawanie Komunii Świętej, trwało nie dłużej w większej parafii, a zebranych było ok 50 000 osób. Kapłani, prowadzeni przez wolontariuszy szli prosto do wskazanych sektorów, ludzie w rzędach wstawali z siedzeń i kapłan swobodnie przechodził udzielając Najświętszego Sakramentu, a metalowe barierki oddzielające rzędy świetnie służyły wiernym do wspierania rąk, będąc zamontowane na wysokości tradycyjnych klęczników. Jeżeli więc ludzie chcą się modlić na stadionach, dlaczego nie ?

Maria Patynowska

 

Komentarze (16):

anonim2013.07.7 12:10
Które założenia Soboru Watykańsku II realizują rekolekcje na stadionie??
anonim2013.07.7 12:11
Edit: "Soboru Watykańskiego II"
anonim2013.07.7 12:27
Postanowienia Soboru Watykańskiego II: http://www.zaufaj.com/sobor-vaticanum-ii-.html
anonim2013.07.7 12:27
Realizują sobór tyle że jeszcze nie wiadomo co on głosi!!!
anonim2013.07.7 12:39
@Templariusz I co ten link wyjaśnia?
anonim2013.07.7 14:09
Powiem tak: jeżeli ktoś z was nie przeczytał żadnego z dokumentów Soboru, niech zamknie paszczę, przeczyta i potem niech się wypowiada.
anonim2013.07.7 17:13
Możecie mi powiedzieć, z kim rozmawia pani Maria Patynowska? Może to red. Sebastian Moryń rozmawia z panią M. Patynowska? Nie potrafię znaleźć informacji o rozmówcy redaktorki/redaktora.
anonim2013.07.7 19:01
Robicie jazgot bez najmniejszej potrzeby. Każde miejsce by głosić Ewangelię jest dobre, a w mało którym kościele Ołtarz w czasie Eucharystii jest tak szczelnie otoczony przez wiernych. Atmosfera modlitwy i czci dla Jezusa była wręcz namacalna. Nie ma żadnych teologicznych, ani liturgicznych przeciwwskazań do organizacji takich spotkań. Teologia pastoralna wręcz do tego zachęca. Jestem ZA - a że uczestniczyłem w tym spotkaniu, spowiadałem ludzi i rozmawiałem z kolejnymi wiem, że cuda uzdrowień duchowych się dokonywały. Polecam każdemu.
anonim2013.07.7 19:12
Jako historyk sztuki powinna jednak wiedzieć Pani, że stadiony nie nadają się na kościoły. Na stadionie nie ma ani sakramentaliów, ani tabernakulum. Poza tym wytyczne Mszału Rzymskiego jasno nakazują, aby jeżeli to możliwe to w pierwszej kolejności sprawować Najświętszą Ofiarę na poświęconym ołtarzu, w poświęconym budynku. Wiele Pani artykułów szczególnie z zakresu egzorcyzmów przeczytałem z przyjemnością, ale powyższy zasługuje co najwyżej na miano bełkotu. Stadion przypomina amerykańskie protestanckie mega-kościoły w których nie ma żadnego sacrum. Ilość miejsc dla ludzi w kościele nie jest rzeczą kluczową w kwestii Mszy Świętej. Poza tym czy jako historyk sztuki dostrzega Pani na stadionach jakąś sztukę sakralną. Strasznie się wysilam, ale nie mogę jej tam dojrzeć. Nie chodzi o to, że uważam każde sprawowanie Mszy Świętej sprawowane poza kościołem za złe. Gdy istnieje potrzeba to można ją sprawować poza budynkiem sakralnym, ale musi to być uzasadnione - bo stadiony na kościoły się jednak nie nadają.
anonim2013.07.7 20:02
Zgadzam się z tym co napisał Pan Sodalitium Pianum. Muszę przyznać, że z trudem dotarłem do końca tego artykułu, gdyż ilość bzdur przekracza w nim wszelkie granice. Jako historyk sztuki powinna Pani wykazywać o wiele mniejszą ignorancję w temacie architektury sakralnej. Nie widzę sensu polemiki ze zdaniami odnoszącymi się do tematu architektury sakralnej i samej liturgii. Odniosę się tylko do akapitu, który dumnie brzmi: "Rekolekcje na stadionie jako realizacja założeń Soboru Watykańskiego II". Proszę wybaczyć, ale zdanie to brzmi dla mnie jak jakiś PRL-owski nagłówek, ogłaszający kolejne wielkie osiągnięcie Partii. Zresztą cały akapit to jedna wielka - jak Pani to ładnie ujęła - "propaganda zdobyczy soborowych." No cóż - przyzwyczaiłem się już, że ludzie odmieniają Sobór przez wszystkie przypadki, "argumentując" nim wszelkie możliwe patologie liturgiczno-teologiczne. Proszę jednak przeczytać uważnie Konstytucję o liturgii SWII i przeanalizować, czy znajdzie Pani tam gdzieś takie postulaty jak: budowa betonowych kościoło-stadionów, ustawienie ołtarza w środku, odwrócenie się do ludu, "wspólnotowość i masowość" i inne.
anonim2013.07.7 21:55
@Polipid //''Realizują sobór tyle że jeszcze nie wiadomo co on głosi!!!''// Nie czytałeś tumanie i zabierasz głos. http://archidiecezja.lodz.pl/sobor.html DEKRET O ŚRODKACH SPOŁECZNEGO PRZEKAZYWANIA MYŚLI Wstęp DSP 1. Spośród podziwu godnych wynalazków techniki, które geniusz ludzki z pomocą Bożą w naszych zwłaszcza czasach odkrył w rzeczach stworzonych, Kościół - Matka przyjmuje i śledzi ze szczególną troską te, które odnoszą się przede wszystkim do ducha ludzkiego, a które odsłoniły nowe drogi do przekazywania z największą łatwością wszelkiego rodzaju wiadomości, myśli i wskazań. Wśród wynalazków tych najdonioślejsze są urządzenia, które z natury swej zdolne są dosięgnąć i poruszyć nie tylko jednostki, lecz także całe zbiorowości i całą społeczność ludzką, jak: prasa, kinematografia, radiofonia, telewizja i inne tym podobne. Można je dlatego słusznie nazwać środkami przekazu społecznego. DSP 3. Ponieważ Kościół katolicki ustanowiony został przez Chrystusa Pana, aby wszystkim ludziom nieść zbawienie, i wobec tego przynaglany jest koniecznością przepowiadania Ewangelii, przeto uważa on za swój obowiązek głosić orędzie zbawienia również przy pomocy środków przekazu społecznego oraz uczyć ludzi właściwego korzystania z nich. Kościołowi więc przysługuje naturalne prawo używania i posiadania wszelkiego rodzaju owych środków, o ile są one konieczne lub pomocne w chrześcijańskiej działalności wychowawczej i w każdej jego pracy, podejmowanej dla zbawienia dusz. Zadaniem zaś pasterzy jest takie pouczenie wiernych i kierowanie nimi, by przy pomocy tych również środków zmierzali oni do zbawienia i doskonałości własnej oraz całej rodziny ludzkiej. Swoją drogą-dla upierdliwców Rozdział II MISTERIUM EUCHARYSTII , KL 54- Należy jednak dbać o to, aby wierni umieli wspólnie odmawiać lub śpiewać stałe teksty mszalne, dla nich przeznaczone, także w języku łacińskim.
anonim2013.07.7 21:58
@Kuciborski: nikt trupów z kostnicy nie przynosił... jeśli Ci o to chodzi. Działy się inne, opisane choćby w dzisiejszej (7.07) ewangelii, wydarzenia: "Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają." Następnym razem niedowiarku nie siedź w domu, tylko przyjdź się przekonać.
anonim2013.07.8 8:37
@eee A co do tego wszystkiego mają środki przekazu społecznego??
anonim2013.07.8 8:42
Apologeta2 napisał(a): No,to,budujcie,stadiony,zamiast,kościołów!" Właśnie zbudowaliśmy sobie piękne stadiony i budujemy duże Kościoły. Nie musimy nic robić zamiast. Budujemy i to, i to. Wykorzystujemy też jedno i drugie - w miarę potrzeb :)) Proste? To NASZ STADION - NARODOWY. Większość, prawie wszystkie podatki płacą katolicy. Więc w czym rzecz?? Było fantastycznie pod każdym względem - serdeczne podziękowanie dla Organizatorów i wszystkich zaangażowanych w obsługę Rekolekcji! Wielka modlitwa, piękne świadectwo, wspaniałe doświadczenie. Chwała Panu!!
anonim2013.07.10 9:46
Swoją opinię wyraziłem tu: http://www.fronda.pl/a/rekolekcje-na-stadionie-jako-realizacja-soboru-watykanskiego-ii,29321.html
anonim2013.07.24 15:13
Żenujący tekst w stylu propagandysty "politruka" w czasów PRL. Niezależnie od tego, czy komuś stadionowe nabożeństwa się podobają, czy nie, twierdzenie wyrażone w tytule jest kosmiczną brednią. Jeśli już przywoływany jest Sobór Watykański II, powinno być, że "rekolekcje stadionowe" są realizacją tzw. ducha soboru, który wyje, niszczy i straszy od prawie 5 dekad. O tak! Tego ducha, o którym mówił swego czasu papież Benedykt XVI, że jest to twór medialny, niemający nic wspólnego z soborem. Z Bogiem.