Wiadomości
Rafał Ziemkiewicz przypomina w felietonie dla „Do Rzeczy” powieść „Smuga Cienia” Conrada i wątek śmierci kapitana podczas rejsu statku. Pisze odpowiedzialności oficerów, którzy uszanowali wolę zmarłego i jego zastępcą uczynili młokosa bez większego doświadczenia. Jak się okazało, była to jednak słuszna decyzja, bo bohater poradził sobie w trudnych sytuacjach. „Dzięki takiej polityce kadrowej brytyjska flota była w stanie znakomicie obsłużyć rozległe imperium (…). Starszy, mądrzejszy i bardziej doświadczony brał na siebie odpowiedzialność za młodszych i mniej doświadczonych, by zrobić z nich godnych siebie następców. To było właśnie kwintesencją patriarchatu: więcej ci Bóg dał, więcej od ciebie wymaga” – podkreśla publicysta.