"Znam zapał i zaradność prokuratury. Ja pierwszy im dałem numery do naukowców, których jakoś nie mogła znaleźć" - powiedział redaktor naczelny "Gazety Polskiej" w rozmowie z Robertem Mazurkiem. Sakiewicz podkreśla, że swoje przekonania opiera na wiedzy naukowców: "sprawę Smoleńska badało kilkuset profesorów, naukowców z najwyższej półki i ogromna większość z nich jest przekonana, że to był zamach". Zaznacza, że sam zeznawał w tej sprawie w prokuraturze, a ta do tej pory nie postawiła mu zarzutu krzywoprzysięstwa.
Naczelny "Gazety Polskiej" i współtwórca TV Republika ma nadzieję, że Donald Tusk zostanie kiedyś rozliczony za zaniedbania w śledztwie smoleńskim. Zastanawia się jednak, czy po dojściu do władzy PiS będzie potrafiło dokonać radykalnych zmian w służbach specjalnych. "Zawsze miałem pretensje do PiS, że nie potrafi przeprowadzić żadnej porządnej czystki. Bojąc się takich zarzutów, cackali się z niekompetentnymi i nieuczciwymi ludźmi, a jak się ktoś nie nadaje, to powinien odejść bez względu na to, czy to się ludziom podoba, czy nie" - mówi Sakiewicz w "Plus Minus". I zapewnia, że wyobraża sobie aresztowanie Donalda Tuska. "Z pewnością powinien mieć postawione zarzuty prokuratorskie za sprawę smoleńską".
"Mamy wiedzę o konkretnych przestępstwach. Nie mówię, że Tusk dokonał zamachu, ale swoimi działaniami ułatwił jego dokonanie. Być może zrobił to nieświadomie, nie wiem, ale na pewno uniemożliwił przeprowadzenie uczciwego śledztwa" - zapewnia Sakiewicz. Wśród osób, które należy pociągnąć do odpowiedzialności redaktor naczelny "GP" wymienia Radosława Sikorskiego, Tomasza Arabskiego czy Bogdana Klicha. Całość rozmowy w najnowszym numerze PLUS MINUS
Beb/Onet.pl/Rzeczpospolita
