Krew dzieci zabitych w Szpitalu Świętej Rodziny spadnie na Hannę Gronkiewicz-Waltz
Mam nadzieję, że tak nie będzie, że lekarze w tej placówce nie będą chcieli splamić swoich rąk krwią niewinnych. Ale wystarczy jeden czy dwóch karierowiczów, którzy wyczują atmosferę i uznają, że zabijanie pozwoli im osiągnąć awans czy przypodobać się liberalnej opinii publicznej, żeby w szpitalu tym zaczął odbywać się skandaliczny proceder zabijania niewinnych dzieci. A jeśli tak się stanie, jeśli rzeczywiście dzieci zaczną tam być zabijane, to nie będzie najmniejszych powodów, by szpital ten nadal nosił dumne imię Szpitala Świętej Rodziny. Od momentu, gdy zostanie w nim zamordowane pierwsze dziecko powinien on zacząć nosić imię Heroda, albo innego mordercy niewinnych istot.