Wiadomości
Religia i media to zdecydowanie dwie różne sprawy, ale łączy je przynajmniej jedna wspólna funkcja: pomagają w kontakcie ze światem. Oczywiście każda w swoim zakresie: religia łączy z tajemniczym światem Boga, zaś media - zwłaszcza dominująca TV - z konkretnym i materialnym światem, nieraz odległym o tysiące kilometrów. Zwykle nie wchodzą sobie w drogę, nie mieszają się, ale też nie wykluczają. Jednak ostatnio coś się popsuło. W kontekście podanych statystyk aż strach pomyśleć o wiedzy na temat Boga i nie wypada głośno pytać, ile Polacy rozumieją z tego, co usiłują im przekazać księża, siostry zakonne czy katecheci. Z pewnością i w tej dziedzinie nie jest dobrze, tym bardziej, że dotyczy ona niezwykłej i nieosiągalnej (by nie straszyć trudnym nawet do wymówienia przymiotnikiem: transcendentnej) sfery bóstwa. Co prawda ksiądz profesor może tłumaczyć dzieciom pierwszokomunijnym “transdcendencję Boga", ale osiągnięty owoc może okazać się nader mizerny, i to nawet gdyby wykład był skierowa