Rodzina
W sumie dla osób niewierzących Boże Narodzenie to musi być niezła katorga. Jak tu świętować coś, w co się absolutnie nie wierzy. Trzeba więc sobie zrobić święta śledzika i pieroga. Ewentualnie gwiazdki i choinki. Co kto woli. Mamy wolność. A skoro wszyscy świętują, to przecież nikt się wyłamywał nie będzie. Jak każe tradycja ulepią pierogi, zrobią barszcz z uszkami, wysprzątają dom na błysk i będą się frustrować, że tyle pracy, tyle zachodu, a jeszcze z rodziną trzeba się spotkać. Bo to jest chyba największy problem. Rodzina. Stąd coraz bardziej modne stają się świąteczne wyjazdy. Byle dalej od najbliższych, byle ich nie oglądać, byle z nimi nie rozmawiać. Bo też co robić w święta. Sklepy pozamykane, baseny także. Można wpaść do kościoła, tylko po co, skoro od zawsze z nim nie po drodze, a księża – wiadomo – kłamią i polityką się zajmują.