Co najważniejszego wydarzyło się, a co nie wydarzyło się w Europie w ostatnim tygodniu? Wbrew chęciom niektórych w Polsce temat „Trybunał Konstytucyjny” nie odbił się żadnym echem w Parlamencie Europejskim. Spędziłem tam ostatnie cztery dni. Żaden z europosłów żadnego z 27 pozostałych krajów członkowskich UE nie zapytał mnie o „zamach stanu” w kontekście TK. O ile tydzień temu kilku europosłów dopytywało się jak to tam było z tą unijną flagą na konferencji polskiej premier, o tyle „sprawę Trybunału” pominięto milczeniem. To warto wiedzieć.
Ważna była decyzja szczytu UE i związana z nią debata w europarlamencie na temat daru 3 miliardów euro dla Turcji, byleby tylko zatrzymała u siebie syryjskich uchodźców. To przyznanie się do klęski, gdy chodzi o europejską politykę imigracyjną, która przecież formalnie była do niedawna w gestii państw członkowskich, a nie Unii. Zmieniła to dopiero Angela Merkel z opłakanym skutkiem nie tylko dla wielu krajów UE, w tym RFN, ale także dla własnej politycznej kariery ‒ bo może za to zapłacić stanowiskiem kanclerza i to już w przyszłym roku.
Wreszcie w Danii w referendum wygrali eurorealiści i przeciwnicy imigrantów (uchodźców). To też sygnał dla reszty Europy.
Ryszard Czarnecki
Gazeta Polska Codziennie
5 XII 2015
