Wiadomości
Środowiska lewicowo-feministyczne znalazły sojuszników w postaci tzw. katolików „otwartych”. Jako że to katolicy otwarci na wszystko to, co sprzeczne z katolicyzmem, więc chętnie środowiska antykatolickie korzystają z ich wsparcia. Głos „otwartych” katolików ma być więc teoretycznie głosem rozsądku, głosem, który stoi w całkowitej opozycji do głosu katolików „nieotwartych”. Kiedy ci „nieotwarci” walczą o rodzinę, „otwarci” wspierają feministki w walce o rozwody. Kiedy „nieotwarci” wskazują na moralne niebezpieczeństwa zapłodnienia in vitro, „otwarci” włączają się w jego promocję. Kiedy „nieotwarci” bronią życia, „otwarci” walczą o aborcję. Katolik walczący o prawo do aborcji? Choć samo w sobie to stwierdzenie jest już sprzeczne, „otwarci” katolicy wyznaczają nowe standardy w katolickiej debacie. Katolik „otwarty” choć podziela istotę świętości życia nie uznaje za zasadne jego ochrony.