Terlikowska: Od kiedy to goryl jest ważniejszy niż dziecko
Tę wizytę w ogrodzie zoologicznym w Cincinnatii czteroletni chłopiec i jego rodzice zapamiętają do końca życia. Tego dnia ich syn wpadł na wybieg, na którym przebywał 180-kilogramowy goryl. Z jakiego powodu dziecko się tam znalazło? Jak tam weszło? Czy rodzice dostatecznie pilnowali swojego syna? Zadają pytania internauci. Moje pytanie jest inne i jakoś nie mam wrażenia, żeby ono już gdzieś wybrzmiało. Jak to się stało, że kilkuletnie dziecko tam się dostało? Czy wybieg goryla był dostatecznie zabezpieczony? Dziś najłatwiej zrzucić winę na zszokowanych rodziców. Gdyby pilnowali syna, to wypadku by nie doszło. Może tak, a może nie. Z wypadkami tak bowiem jest, że po prostu się zdarzają. I nie sposób ich przewidzieć. Uwielbiam takie gdybanie.