Rodzina
Upokarzania rodzin ciąg dalszy. Po serii artykułów dotyczących pijaństwa i patologii rodzin wielodzietnych, rachmistrzowie z Bożej łaski zaczęli sprawdzać, na co idą pieniądze, które rodziny dostają w ramach programu 500 plus. Jak widać, przemysł spirytusowy jakoś zysków specjalnych nie odnotował (a przynajmniej o tym na razie cicho), za to ten tekstylny oraz obuwniczy a i owszem. Dziennikarze portalu „NaTemat” odkryli bowiem, że rodzice ruszyli do sklepów, by kupić dzieciom ubrania. Nie, nie poszli do najbardziej ekskluzywnych sklepów, żeby tam szastać gotówką od państwa. Poszli do sieciówek. Tanich sieciówek, żeby przed wakacjami kupić dzieciom nowe buty i ubrania. Po prostu skandal. „Patodzieci” (określenie zaczerpnięte od młodych, wykształconych i z wielkich ośrodków) objęte programem 500 plus już z samej definicji powinny przecież chodzić gołe i bose. I koniecznie jeszcze umorusane. Po co im ubrania. Ewentualnie mogą donosić coś po bracie lub siostrze. I git. Takie myślnie, jakże