Blogier, znany ze swej niechęci wobec rządów FIDESZu, w taki właśnie sposób wyraził się o akcji „Gazety Polskiej” i polskich środowisk prawicowych, by pojechać do Budapesztu i wspólnie z Węgrami obchodzić ich święto narodowe. Spontaniczna akcja Polaków przedstawiona została jako intryga Orbana. Oburzenie blogiera podchwyciły media liberalne, w tym znaczący tygodnik „HVG”.

 

Środowiska wrogie premierowi Węgier mogą być natomiast zadowolone z reakcji niemieckich towarzyszy, na których zawsze mogą liczyć. Lewackie organizacje w Niemczech zapowiedziały bowiem, że 24 marca będą protestować pod ambasadą Węgier w Berlinie przeciw polityce Viktora Orbana. Polacy mają jeszcze świeżo w pamięci oddziały lewackich bojówkarzy atakujące na ulicach Warszawy polskich patriotów podczas ostatniego Święta Niepodległości.

 

Bloger Maria, który przedstawia się jako były student z Krakowa, żali się, że Polacy, nie rozumiejąc sytuacji na Węgrzech, burzą odwieczną sympatię między dwoma narodami i „mieszają się w wewnętrzne sprawy" Węgier.


No cóż, gdyby Bem, Dembiński czy Wysocki nie mieszali się do wewnętrznych spraw Węgier, to pewnie dzień 15 marca nie byłby tam dziś świętem narodowym.

 

P.C.

 

Zob. również:

 

Krasnodębski: Niemiecka lewica "walczy o demokrację" na Węgrzech