Unia Europejska

Włochy i Czechy chcą zawieszenia ETS. Kuźmiuk: Brak zainteresowania rządu Tuska szokuje

1. W ostatnią środę w Pradze spotkali się premier Czech Andrej Babis i premier Włoch Giorgia Meloni, a najważniejszą częścią ich rozmów było przygotowanie wspólnego stanowiska na posiedzenie Rady Europejskiej, które zaplanowane na 15-16 października. Włosi i Czesi będą domagali się od Komisji Europejskiej zawieszenia systemu handlu emisjami EU ETS, a także przesunięcia wejścia w życie przynajmniej do 2030 roku systemu ETS 2 czyli objęciem ograniczeniami emisji, transportu i ciepłownictwa. Z niejasnych powodów udziałem w tym tym spotkaniem i ustaleniem wspólnego stanowiska tych trzech krajów, nie był zainteresowany rząd Tuska, choć to dla naszego kraju systemy handlu emisjami są szczególnie obciążające.

4 min czytania
Donald Tusk
Donald Tusk · fot. FinnishGovernment - Eastern Flank Summit 16 December 2025 (Wikipedia), CC BY 4.0

2. Przypomnijmy, że po posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli w marcu tego roku, premier Tusk na konferencji prasowej zapowiedział, że jednym z ustaleń szczytu jest zobowiązanie Komisji Europejskiej do przygotowania reformy EU ETS. O reformę wnioskowało do KE aż 10 unijnych krajów: Włochy Polska, Austria, Bułgara, Chorwacja, Czechy, Grecja, Węgry, Słowacja i Rumunia, domagając się rozwiązań, które znacząco obniżyłyby ceny energii elektrycznej, zarówno dla gospodarstw domowych jak i przedsiębiorstw we wszystkich krajach UE. Kraje te podniosły jako koronny argument, że ceny energii elektrycznej dla przemysłu w UE są średnio 3-krotnie wyższe, niż w USA, czy Chinach, co oznacza gwałtowne pogarszanie się konkurencyjności unijnego przemysłu. to zresztą dane dotyczące udziału w światowej produkcji przemysłowej, jeszcze w 2010 roku udział UE wynosił około 22 % , po 15 latach w 2025 roku spadł do około 14 %, podczas gdy w przypadku USA przez ten okres, udało się utrzymać go na podobnym poziomie wynoszącym około 18%. W przypadku Polski skutki ETS, są jeszcze poważniejsze, w sytuacji kiedy koszty ETS w średniej cenie energii dla przemysłu, wynoszą w całej UE ok 11% , w przypadku naszego kraju stanowią blisko 50%, co powoduje bardzo szybką utratę konkurencyjności przez nasz przemysł.

3. Przypomnijmy, że po ponad półrocznych pracach, pod koniec lipca, KE przedstawiła propozycje zmian w w systemie EU ETS, z których wynika, że z zapowiadanej dużej chmury, spadł mały deszcz, a z wielkiej reformy, zostały tylko zmiany kosmetyczne. KE potrzymała główne założenie, zresztą przyjęte wcześniej bez dyskusji na poziomie państw członkowskich, o redukcji emisji netto CO2 o 90% do roku 2040 w stosunku do roku 1990, co oznacza, że presja na przemysł w UE zostanie utrzymana. Zaproponowano między innymi obniżenie współczynnika redukcji podaży uprawnień do emisji CO2 , co spowoduje, że ich pula nie wygaśnie, tak jak ustalono wcześniej w roku 2039 ,ale będą one dostępne także po tej dacie, przynajmniej do roku 2049, ale niestety oznacza dalsze „duszenie” europejskiego przemysłu w porównaniu z sytuacją przemysłu w USA, czy w Chinach.

4. KE proponuje także dłuższe funkcjonowanie darmowych uprawnień do emisji CO2 przydzielanych poszczególnym krajom członkowskim, zamiast do roku 2034, do roku 2038, ale mimo tego przemysł stalowy czy cementowy w UE, dalej będzie tracił konkurencyjność w stosunku do tych samych branż poza UE i wprowadzony przez UE podatek CBAM ( podatek graniczny, który dodatkowo obciążać import między innymi stali czy cementu spoza UE), tej utraty konkurencyjności także nie rozwiąże. Co więcej KE proponuje również wprowadzenia tzw. warunkowości przy przydzielaniu darmowych uprawnień dla przedsiębiorstw, 80% przypadających dla danej firmy, będzie przekazywane z góry, ale tylko pod warunkiem posiadania przez nią planu dekarbonizacji, a pozostałe 20% będzie przekazywane dopiero po realizacji inwestycji. Do tej pory były one przekazywane firmom jako rekompensata za dodatkowe koszty w związku z funkcjonowaniem w systemie UE ETS, teraz wprowadza się dodatkowe warunki, między innymi, takie, że otrzymasz darmowe pozwolenia, jak dokonasz inwestycji i to tylko takich jakie KE zatwierdzi. Trudno także, za posunięcie obniżające obciążenia związane z systemem EU ETS, uznać zaproponowanie przez KE objęcie nim od roku 2031 spalarni śmieci komunalnych, co oznacza dodatkowe obciążenia finansowe dla samorządów i gospodarstw domowych.

5. Większość ekspertów w Polsce oceniła te propozycje reform systemu EU ETS przygotowane przez KE jako zmiany kosmetyczne, które w zasadniczy sposób nie obniżą cen energii dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych i choćby z tego powodu rząd Tuska powinien być zainteresowany propozycjami Włochów i Czechów. Kiedy system ETS był wprowadzany unijną dyrektywą z 2003 roku, a więc przed wejściem Polski do UE, cena pozwolenia na emisję tony emisji CO2 wynosiła mniej niż 5 euro, w apogeum była już blisko 100 euro, teraz cena waha się w granicach 70-80 euro za tonę. To właśnie przede wszystkim z tego powodu energia jest tak droga w Polsce (koszt ETS stanowi 40-50% kosztu wytwarzania energii elektrycznej w naszym kraju) i kolejna zgoda rządu Tuska w kwietniu 2024 roku, tym razem tzw. system ETS2 ,spowoduje ,że ceny, prądu, paliw do ogrzewania mieszkań i do środków transportu, znowu gwałtownie wzrosną, najprawdopodobniej od 2028 roku. W tej sytuacji brak zainteresowania rządu Tuska wspólnym stanowiskiem przygotowywanym przez Włochy i Czechy w sprawie zamieszania EUETS i znaczącego odsunięcia w czasie systemu ETS2, dosłownie szokuje i niestety jest potwierdzeniem, że w związku z tym iż Donald Tusk dostał silne wsparcie Brukseli w powrocie do władzy w Polsce, teraz nie zrobi nic, żeby się jej przeciwstawić, nawet wtedy, gdy ten sprzeciw służyłby polskim interesom.

Źródło: Zbigniew Kuźmiuk/salon24.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej