"Torreador świętości" - zdjęcie
24.08.14, 08:55Alvaro del Portillo (fot. www.alvaro14.org)

"Torreador świętości"

2

Gdy miał dwadzieścia jeden lat w czasie dnia skupienia prowadzonego przez św. Josemarię Escrivę zobaczył Boże wezwanie, którego zupełnie się nie spodziewał. Wezwanie, by oddać się Bogu w Opus Dei, by każdą chwilę codzienności wykorzystać jako sposobność do miłowania Go coraz bardziej. Alvaro del Portillo urodził się 11 marca 1914 r. w Madrycie, jako trzeci z ośmiorga rodzeństwa. Wychowywał się w pobożnej rodzinie, ale jak wspominał dopiero, gdy odpowiedział „tak” na propozycję Ducha św., zaczął „prawdziwe życie”, pozwolił by to Bóg wyznaczył mu drogę.

Alvaro poznał Dzieło Boże przez kolegę ze Szkoły Inżynierów Drogownictwa w Madrycie. Przyszły błogosławiony był tam jednym z najlepszych studentów.

W czasie wojny domowej w Hiszpanii, mimo że nie angażował się politycznie nie raz cudem uchodził z życiem.

Ukrywał się w konsulacie Hondurasu ze św. Josemarią i innymi członkami Opus Dei. Nawet w tak ekstremalnie trudnych warunkach potrafili żyć obecnością Bożą. Niewielkie pomieszczenie, gdzie zmuszeni byli żyć, zamieniało się w zależności od pory dnia w kaplicę, jadalnię, czytelnię, sypialnię. Wykorzystywali czas na naukę języków obcych myśląc już o ekspansji apostolskiej Dzieła.

Potrafili uświęcić te trudne okoliczności i być wierni drodze, którą wytyczył im Bóg. 

Mimo młodego wieku Alvaro był bardzo dojrzały i Założyciel Opus Dei, którego pokochał całym sercem, zlecał mu zadania apostolskie, którym z ludzkiego punktu widzenia nie podołałby niejeden Jego równolatek.

Mając 29 lat don Alvaro przybył do Rzymu, by przedstawić Stolicy Świętej możliwość kanonicznej regulacji Opus Dei. Aby okazać szacunek dla papieża Piusa XII przybył na audiencję w granatowym mundurze hiszpańskich inżynierów budownictwa lądowego. Zależało mu też w ten sposób, by ukazać świecki charakter powołania Opus Dei.

Jak wspomina po latach, kiedy wchodził do Watykanu przez Bramę Spiżową, gwardzista poczuł się w obowiązku ustawić straż papieską w szyku.

Alvaro z humorem odpowiedział na salut, odbył przegląd plutonu i poszedł dalej jakby było to dla niego najbardziej oczywistą rzeczą na świecie.

Kapłan na sto procent

25 czerwca 1944 r. wraz dwoma innymi numerariuszami Opus Dei, Alvaro del Portillo został wyświęcony na kapłana. Św. Josemaria, którego nazywali Ojcem był szczęśliwy, że jego duchowe dzieci będą mogły służyć Kościołowi także jako księża. Nie pozostawiał jednak wątpliwości: musicie być jak ten dywan leżący przy ołtarzu, po którym stąpają inni. Inaczej nie będziecie kapłanami na wzór Chrystusa.

Ojciec nazywał don Alvaro - Saxum, bo mógł się na nim oprzeć w najtrudniejszych chwilach: „umiał on poświęcać z uśmiechem wszystkie swoje sprawy osobiste. Często, bardzo często było to bohaterstwo”.

Gdy Dzieło spotykało się z niezrozumieniem, prześladowaniami św. Josemaria mówił swoim dzieciom, by modliły się więcej, uśmiechały się i pracowały dalej.

Alvaro często towarzyszył Ojcu w spotkaniach z biskupami, w czasie których opowiadał o aspektach ducha Opus Dei: synostwie Bożym, kontemplacji pośród świata, uświęceniu codziennej pracy.

Pewnego dnia, po jednym z takich spotkań, biskup Madrytu powiedział do matki don Alvaro, żeby dobrze przechowywała pamiątki po swoim synu, bo w przyszłości zostanie wyniesiony na ołtarze.

Don Alvaro służył Kościołowi angażując się w prace Soboru Watykańskiego II.

15 IX 1975 roku, po śmierci Założyciela został wybrany pierwszym następcą św. Josemarii, a 28 XI 1982 r. święty Jan Paweł II, erygując Opus Dei jako Prałaturę Personalną, złożoną ze świeckich i księży, mianował go pierwszym prałatem tej struktury kościelnej i w 1991 r. udzielił mu sakry biskupiej.

Jego służbę rządzenia cechowała jedność z Papieżem, biskupami, całkowita wierność Założycielowi i jego orędziu oraz niestrudzona gorliwość apostolska.

Don Alvaro odbył wiele podróży apostolskich, z jego inspiracji rozpoczęto projekt aktywizacji społeczeństwa w Afryce- Harambe. Już po Jego śmierci rozpoczęto budowę ośrodka rekolekcyjnego w Ziemi Świętej- Saxum.

Pan powołał do siebie sługę dobrego i wiernego wczesnym rankiem 23 marca 1994 r., kilka godzin po zakończeniu pielgrzymki do Ziemi Świętej. Tego samego dnia św. Jan Paweł II, który osobiście zachęcał don Alvaro, by Opus Dei zaczęło pracę apostolską w Polsce, modlił się przy jego doczesnych szczątkach, które spoczywają w krypcie kościoła prałackiego Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju w Rzymie przy Viale Bruno Buozzi 75.

28 czerwca 2012 Ojciec św. Benedykt XVI podpisał dekret o heroiczności cnót, a 5 lipca 2013 r. papież Franciszek opublikował dekret o uznaniu cudu za wstawiennictwem Czcigodnego Alvaro del Portillo.

Uroczystość beatyfikacji odbędzie się 27 września 2014.

Do zobaczenia w Madrycie...

Anna Krzyżowska

Zobacz także:

1. Teksty i homilie Alvaro del Portillo

2. Informacje dotyczące uroczystości beatyfikacji

3. Budowa Saxum

4. Najnowsza książka wydana w języku polskim, zbiór tekstów, homilii i rozważań don Alvaro


* CYTATY: 

„Świeccy nie dążą do świętości mniejszej niż kapłani, ponieważ wszyscy powinniśmy w pełni należeć do Chrystusa, każdy w ramach swego stanu i swojej sytuacji osobistej(...)”

List pasterski, 9 I 1993

„Jesteśmy ipse Christus, samym Chrystusem, z którym jesteśmy utożsamieni. Dlatego zostaliśmy wezwani do praktykowania zażyłości z Bogiem z dziecięcym zaufaniem, a On sam chce, byśmy wołali do Niego czule Abba! Ojcze! Żebyśmy się w Nim zatracili, żebyśmy cały dzień przemienili w dialog miłości, modlitwy, uwielbienia”

List pasterski, 24 I 1990

„Czasem krzyże wymyślamy sobie sami (…) poprzez naszą wyniosłość, naszą pychę, naszą próżność. W każdym przypadku trzeba umieć wykorzystywać trudności, przeciwności, z Bożą miłością, z radością.”

List pasterski, 30 IX 1975

„Sakrament pokuty jest oczywistym dowodem rodzicielskiej miłości naszego Ojca Niebieskiego, zawsze gotowego przebaczyć i okazać miłosierdzie. Oto oczywiste potwierdzenie tego, że Bóg chce byśmy byli święci! Dzieci moje, przygotowujcie się do przyjęcia tego sakramentu jak najlepiej(...)”

List pasterski, 1 IV 1989

„Pan szukał nas po to, by uczynić każdego z nas jakby głośnikiem ogłaszającym bliźnim skarb, który odkrył. Aby dokonywać cudów, Bóg oczekuje jedynie naszej odpowiedzi.”

List pasterski, 24 IX 1978 

„Kontemplując Maryję, widzimy Ją przyozdobioną wspaniałymi przywilejami, a mimo to nie wydaje się nam daleka. Jej przykład, zawsze aktualny, jest nam dostępny, znajomy. Wielu z was doświadczyło, że możliwe jest poświęcenie się miłości Bożej, dążenie do świętości pośród zwykłych zajęć: tych samych, którymi wypełnione było życie Maryi. To właśnie rdzeń przesłania Opus Dei: dążenie do świętości pośród świata, życia codziennego, wypełniając właściwe każdemu obowiązki.”

Homilia na uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny,
Rzym, bazylika św. Eugeniusza, 8 XII 1988

Komentarze (2):

anonim2014.08.24 17:55
@ follador Podczas hiszpańskiej wojny domowej obie strony były bezlitosne. Nie trzeba było wtrącać się do polityki by zginąć z rąk którejkolwiek ze stron ... Dla lewaków wystarczającym argumentem by posłać kogoś do piachu było to, że ktoś jest duchownym albo, że działa w katolickiej organizacji,
anonim2014.08.24 20:04
Reżim Franco ... ??? Uuuuch, nie, nie ma sensu dyskutować.