Pomiędzy rządem a Pałacem Prezydenckim trwa spór o nominacje ambasadorskie. Prezydent Karol Nawrocki konsekwencje nie zgadza się, by funkcję tę pełniły niektóre wskazane przez MSZ osoby, wobec czego zarządzają one placówkami w roli charges d’affairesli. O problem na antenie RMF FM pytany był szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
- „Były prowadzone negocjacje w ostatnich miesiącach pomiędzy Kancelarią Prezydenta a Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Zostało wynegocjowane odpowiednie porozumienie, które przełamuje ten spór. Mogliśmy pójść naprzód, mogły być już podpisane konkretne nominacje, mogło dojść do konkretnych zmian na placówkach”
- powiedział.
Porozumienie miał jednak zablokować premier Donald Tusk stwierdzając: „żadnych porozumień z prezydentem Nawrockim”.
- „Wtedy, kiedy prezydent mówił, rzeczywiście my wyszliśmy z pewną inicjatywą. Prezydent jest otwarty, premier Donald Tusk wprost mówi, że żadnych porozumień z tym prezydentem, z tym prezydentem tylko konflikt, tylko walka, tylko krytyka, tylko brak konstruktywnej współpracy”
- relacjonował minister Przydacz.
„Przestańcie nas oszukiwać”
Tymczasem sprawa jest coraz poważniejszym obciążeniem dla Polski na arenie międzynarodowej.
- „Wiem, że są istotne państwa na mapie Europy, które już wysyłają do MSZ informacje przestańcie nas oszukiwać. Jest kilka państw europejskich, które dokładnie tak przekazały ministrowi Radosławowi Sikorskiemu: Okłamał nas pan, mówił pan, że przyśle ambasadora, okazuje się, że nie potrafi pan przysłać ambasadora. Wysłał pan wniosek, że przyjedzie ambasador. Przyjechał co prawda człowiek o takim imieniu i nazwisku, ale ambasadorem nie jest. Proszę nas przestać oszukiwać i traktować poważnie”
- zdradził gość RMF FM.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.