25.12.19, 08:50Screenshot Youtube - Vatican News

Papież Franciszek: Boże Narodzenie przypomina nam, że Bóg kocha każdego, nawet najgorszego człowieka

Przyjście Boga na świat jest całkowicie darmowe. Podczas, gdy tu na ziemi, wszystko zdaje się odpowiadać logice «dawaj aby mieć», Bóg przybywa bezinteresownie” – powiedział Papież. Ojciec Święty odprawił w Bazylice Watykańskiej Mszę pasterską. Publikujemy pełną treść wystąpienia Franciszka.

Nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło” (Iz 9, 1). To proroctwo pierwszego czytania urzeczywistniło się w Ewangelii: istotnie, podczas gdy pasterze czuwali nocą na swoich ziemiach, „chwała Pańska zewsząd ich oświeciła” (Łk 2,9). W noc ziemi pojawiło się światło z nieba. Co oznacza to światło pojawiające się w ciemności? Podpowiada to Apostoł Paweł, mówiąc nam: „ukazała się łaska Boga”. Tej nocy ogarnęła świat łaska Boga, która „niesie zbawienie wszystkim ludziom” (Tt 2,11).

Ale czym jest ta łaska? To Boża miłość, miłość, która przemienia życie, odnawia historię, wyzwala od zła, wlewa pokój i radość. Tej nocy ukazała się nam miłość Boga: to Jezus, w Jezusie Najwyższy stał się maluśkim, abyśmy go miłowali. W Jezusie Bóg stał się Dzieciątkiem, aby pozwolić nam Go objąć. Ale wciąż możemy zadać sobie pytanie, dlaczego święty Paweł nazywa przyjście Boga na świat „łaską”? Aby powiedzieć nam, że jest ono całkowicie darmowe. Podczas gdy tutaj na ziemi wszystko wydaje się odpowiadać logice dawania aby mieć, Bóg przybywa darmo. Jego miłości nie można negocjować: nie uczyniliśmy nic, aby sobie na nią zasłużyć i nigdy nie będziemy w stanie jej wynagrodzić.

Ukazała się łaska Boga. Tej nocy zdajemy sobie sprawę, że kiedy nie stanęliśmy na wysokości zadania, On stał się dla nas maleństwem, kiedy troszczyliśmy się o swoje sprawy, On przyszedł między nas. Boże Narodzenie przypomina nam, że Bóg stale kocha każdego człowieka, nawet najgorszego. Mnie, tobie, każdemu z nas dzisiaj mówi: „Kocham cię i zawsze będę cię kochał, jesteś cenny w moich oczach”. Bóg cię kocha nie dlatego, że słusznie myślisz i dobrze postępujesz; po prostu cię kocha. Jego miłość jest bezwarunkowa, nie zależy od ciebie. Możesz mieć błędne wyobrażenia, możesz je połączyć ze wszystkich kolorów, ale Pan nie rezygnuje, by ciebie miłować. Ileż razy uważamy, że Bóg jest dobry, jeśli jesteśmy dobrzy i że karze nas, jeśli jesteśmy źli. Tak nie jest. Pomimo naszych grzechów nadal nas miłuje. Jego miłość się nie zmienia, nie obraża się; jest wierna, jest cierpliwa. Oto dar, jaki znajdujemy w Boże Narodzenie: ze zdumieniem odkrywamy, że Pan jest wszelką możliwą bezinteresownością, wszelką możliwą czułością. Jego chwała nas nie oślepia, Jego obecność nas nie przeraża. Urodził się ubogi we wszystko, aby nas zdobyć bogactwem swojej miłości.

Ukazała się łaska Boga. Łaska jest synonimem piękna. Tej nocy, w pięknie Bożej miłości odkrywamy również nasze piękno, ponieważ jesteśmy miłowanymi przez Boga. Na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie, szczęśliwi lub smutni, w Jego oczach jawimy się pięknymi: nie z powodu tego, co czynimy, ale powodu tego, kim jesteśmy. Jest w nas piękno nieusuwalne, niedotykalne, nieodparte piękno, które jest rdzeniem naszego bytu. Dzisiaj Bóg nam o tym przypomina, z miłością przyjmując nasze człowieczeństwo i czyniąc je swoim własnym, „poślubiając” je na zawsze.

Doprawdy, „wielka radość” ogłoszona dziś pasterzom jest „udziałem całego narodu”. W tych pasterzach, którzy z pewnością nie byli świętymi, jesteśmy także i my, z naszymi kruchościami i słabościami. Bóg podobnie, jak wezwał ich, wzywa także i nas, ponieważ nas miłuje. A w nocach życia zarówno nam jak i im mówi: „Nie bójcie się!” (Łk 2, 10). Odwagi, nie zagubcie ufności, nie zatraćcie nadziei, nie myślcie, że miłowanie to czas stracony! Tej nocy miłość pokonała strach, pojawiła się nowa nadzieja, łagodne światło Boga pokonało ciemności ludzkiej arogancji. Rodzaju ludzki, Bóg cię miłuje i dla ciebie stał się człowiekiem, nie jesteś już sam!

Drodzy bracia i siostry, co czynić w obliczu tej łaski? Jedno: przyjąć dar. Zanim zaczniemy szukać Boga, pozwólmy się Jemu szukać: nie zaczynajmy od naszych zdolności, ale od Jego łaski, ponieważ to On, Jezus jest Zbawicielem. Spójrzmy na Dzieciątko i pozwólmy się ogarnąć Jego czułością. Nie będziemy już mieli wymówek, by nie dać się miłować przez Niego: to co w życiu nie wychodzi, co nie funkcjonuje w Kościele, to co nie dzieje się w świecie, nie będzie już usprawiedliwieniem. Zejdzie na dalszy plan, ponieważ w obliczu szalonej miłości Jezusa, miłości będącej w pełni czułością i bliskością, nie ma wymówek. Pytanie w Boże Narodzenie brzmi: „Czy pozwalam się kochać Bogu? Czy powierzam się Jego miłości, która przychodzi, aby mnie zbawić?”.

Tak wielki dar zasługuje na wielką wdzięczność. Przyjęcie łaski to umiejętność dziękczynienia. Ale nasze życie często upływa z dala od wdzięczności. Dzisiaj jest właściwy dzień, aby zbliżyć się do tabernakulum, do szopki, do żłóbka, aby podziękować. Przyjmujemy dar, którym jest dla nas Jezus, aby następnie stać się darem, jak Jezus. Stawanie się darem nadaje życiu sens. I jest to najlepszy sposób na przemienienie świata: my się zmieniamy, zmienia się Kościół, zmienia się historia, kiedy zaczynamy nie chcieć zmieniać innych, ale samych siebie, czyniąc dar z naszego życia.

Jezus nam to ukazuje tej nocy: nie zmienił historii, zmuszając kogoś lub siłą słów, ale darem swego życia. Nie czekał, aż staniemy się dobrzy, aby nas pokochać, ale dał nam siebie za darmo. Również my nie czekajmy, aby bliźni stał się świetny, aby czynić jemu dobro, by Kościół stał się doskonały, żeby go miłować, by inni nas poważali, byśmy im służyli. To my zacznijmy. To oznacza przyjęcie daru łaski. A świętość jest niczym innym jak strzeżeniem tej bezinteresowności.

Pewna piękna legenda mówi, że kiedy narodził się Jezus, pasterze nadbiegali do groty z różnymi darami. Każdy przyniósł to, co miał: jeden owoce swojej pracy, inny coś cennego. Ale kiedy wszyscy nie szczędzili swej hojności, jeden z pasterzy nie miał nic. Był bardzo biedny, nie miał co dać. Podczas gdy wszyscy rywalizowali przedstawiając swe dary, on wstydliwie stał z boku. W pewnym momencie święty Józef i Matka Boża mieli trudności z przyjęciem wszystkich darów, a zwłaszcza Maryja, która musiała trzymać Dzieciątko. Kiedy zatem zobaczyła tego pasterza z pustymi rękami, poprosiła go, by podszedł bliżej. I włożyła w jego ręce Jezusa. Ów pasterz, przyjmując Go, zdał sobie sprawę, że otrzymał to, na co nie zasłużył, że ma w swoich rękach największy dar w dziejach. Spojrzał na swoje dłonie, które zawsze zdawały mu się puste: stały się kolebką Boga. Poczuł się miłowany i przezwyciężając wstyd zaczął ukazywać innym Jezusa, bo nie mógł zachować dla siebie daru nad darami.

Drogi bracie, droga siostro, jeśli twoje ręce zdają ci się puste, jeśli widzisz, że twoje serce jest ubogie w miłość, ta noc jest dla ciebie. Ukazała się łaska Boga, aby zajaśnieć w twoim życiu. Przyjmij ją a zajaśnieje w tobie światło Bożego Narodzenia.

vaticannews.va/pl

Komentarze

Roman2019.12.26 8:16
Franciszek to nicpoń i nikczemny człowiek, bo kłamstwem się posługuje. Nie potrzeba homilii, aby powiedzieć, po co Chrystus jako Druga Osoba Boga przyszedł na świat. Otóż: Jest taka piękna kolęda szczególnie pięknie śpiewana przez Golec uOrkiestra p.t. "Tryumfy króla niebieskiego", i tam śpiewają: "Zrodziła Maryja Dziewica wiecznego Boga bez rodzica. By nas z piekła wybawił." BY Z PIEKŁA NAS WYBAWIŁ. No właśnie! Mówi się też w "Ojcze nasz": "Zstąpił do piekieł PIEKIEŁ, trzeciego dnia zmartwychwstał." Po co zstąpił do piekieł? Aby nas z piekła wybawić. Polacy! Narodzie wybrany! Czytajcie Pismo Święte, a nie słuchajcie fałszerza Pisma Świętego Franciszka, bo to oszust i kłamca!!!!!
opty2019.12.26 5:51
"jakieś szaty jak na pogrzeb i to żydowski." Może to POgrzeb Starszej Wiary u starszych braci?......
aldo2019.12.26 0:31
Bóg się w rodzi w osobie syna, a ten przywdział jakieś szaty jak na pogrzeb i to żydowski.
anonim2019.12.25 23:02
Problem w tym kogo my kochamy.
0542019.12.25 20:57
Zwodnicze słowa Franciszka, bo sugerują, że skoro Bóg mnie tak bardzo kocha, czy dobry jestem czy zły, to nie muszę nic zmieniać w swoim życiu, bo na pewno po śmierci pójdę do nieba. Ale to błędne mniemanie, bo Franciszek już nie dopowiedział, że też człowiek musi kochać Boga, żeby dostąpić zbawienia. A miłość do Boga przejawia się w przestrzeganiu przykazań; czyli mimo tego, że "Bóg cię kocha" to nie znaczy, że weźmie cię do nieba, jeśli będziesz kradł, cudzołożył, zabijał, jeśli odrzucisz wiarę.
anonim2019.12.25 20:48
Myślę, że tylko nienawistnik może kochać zło w jakiejkolwiek postaci. "Miłość" zła to kamuflaż, najbardziej perfidny z możliwych.
anonim2019.12.25 20:29
Co by się stało gdybyśmy zlikwidowali wojsko, policję sądy więzienia, z" miłości"?
anonim2019.12.25 20:26
Miłość która znosi moralność?! Coś takiego istnieje?Czy też to zmistyfikowana nienawiść jest?!
Lennon2019.12.25 19:22
To Jędraszewskiego i Paetza też?
ks. Franciszek2019.12.25 15:26
To prawda. Bóg kocha każdego grzesznika. Warto by jednak czas od czasu dodać, że nienawidzi jego grzechu i z tego powodu trzeba się nawrócić, czyli porzucić grzech i zacząć nowe życie bo bez tego drobnego szczegółu niepodobna osiągnąć zbawienie. O tym jednak jakoś cicho.
🦇2019.12.25 16:24
Bóg jest miłością, więc jak może nienawidzić? Raczej nie rozpoznaje, nie widzi człowieka, on dka niego nie istnieje jeśli od stóp do głów jest grzeszny.
anonim2019.12.25 11:54
Po wypowiedziach Jędraszewskiego czy Rydzyka jakoś nie widać tej Bożej miłości dla wszystkich...
Wyborca pys2019.12.25 11:44
HITLERA, STALINA, FRANCO, BANDERĘ, MUSSOLINIEGO, TISO, ŁUPASZKĘ, LENINA i tak dalej też kocha?
Bolo = Piłat 2019.12.25 11:26
ale manipulujecie, więcej pokory mniej instrumentalizacji i manipulacji, bo ten najgorszy to albo kardynał z niemiec, albo szkocki w Usa aborcjonista z młotkiem z Jerozolimy, albo jakiś duchowny co odgrywa role władcy świata, albo w Rzymie mający władzę uzurpator rzymski
mich2019.12.25 9:49
Niech mi ktos wytlomaczy co oznaczaja szaty Franciszka w tym dniu Bozego Narodzenia.?
abcd2019.12.25 9:48
Z pewnością kocha swoją boską miłością, ale kocha też ziemską sprawiedliwość: Gdyby jednak [ktoś] czyhał na swojego bliźniego, aby go podstępnie zabić, to nawet od mojego ołtarza masz go oderwać i ukarać śmiercią. Wj 21:14 EP
abcd2019.12.25 20:56
"Nie każdy, kto mówi do Mnie: «Panie! Panie!», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz tylko ten, kto pełni wolę mojego Ojca, który jest w niebie." (Mt 7:21 EP) "Bo kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie, ten jest moim bratem, siostrą i matką." (Mt 12:50 EP)
anonim2019.12.25 9:28
To o was lewackie szczochy. O jonasikach ,nowakach ,dzielnicowych ,agnieszcedz(iwce) błaszczakowej i innych degeneratach społecznych. Bog was też kocha a ja życzę wam wszystkiego co najgorsze.
orPoG2019.12.25 11:54
Właśnie dołączyłeś do tych, o których piszesz.
Lupaszko2019.12.26 7:13
zapomniałeś się podpisać "diabeł"