Świadectwo

Ksiądz Misiak odszedł z Kościoła i wrócił – niezwykłe świadectwo!

Ks. Michał Misiak, znany z niekonwencjonalnych metod ewangelizacji, w 2020 roku ogłosił odejście z Kościoła katolickiego. Duchowny przekonywał, że odkrył powołanie do małżeństwa i zamierza zostać pastorem zielonoświątkowym.

2 min czytania
Ks. Michał Misiak
Ks. Michał Misiak · fot. Screenshot - Facebook (Michał Misiak)

Jego decyzja wywołała poruszenie wśród wiernych i kapłanów. Historia miała jednak zaskakujący dalszy ciąg. Po kilku latach Misiak wrócił do Kościoła katolickiego i ponownie podjął posługę kapłańską.

31 maja 2020 roku ks. Michał Misiak opublikował na Facebooku obszerne oświadczenie, w którym wyjaśnił powody swojej decyzji.

„Od 8 lat prosiłem Ojca Świętego o możliwość bycia księdzem i założenia rodziny” – napisał, wskazując, że podczas rekolekcji ignacjańskich rozeznał powołanie do małżeństwa.

Duchowny ujawnił, że abp Grzegorz Ryś zaproponował mu wcześniej odejście z kapłaństwa lub dalszą posługę w Konstantynowie Łódzkim. Misiak wybrał parafię, jednak po kilku miesiącach został odwołany z funkcji wikariusza.

Następnie wyjechał do Afryki, gdzie – jak wyjaśniał – próbował na nowo odnaleźć swoje miejsce w służbie Bogu.

„Zacząłem żyć pełnią życia, być sobą, być szczęśliwym człowiekiem bez lęków i bez wrzodów na żołądku” – przyznał.

„Moim powołaniem jest służba Bogu i ludziom oraz małżeństwo. Chcę wreszcie pójść tą drogą” – deklarował.

W dalszej części oświadczenia poinformował o zamiarze związania się z Kościołem zielonoświątkowym i podjęcia w przyszłości posługi pastora.

„Smutno, szkoda, boli” - reakcje duchownych i zaskakujący powrót

Decyzja Misiaka spotkała się z krytycznymi, ale również pełnymi troski komentarzami.

Ks. Przemysław Szewczyk napisał wówczas:

„Smutno mi, że poświęcona została jedność Kościoła, rzecz za którą Pan oddał życie”.

Duchowny przyznał jednocześnie, że nie potrafi ocenić wszystkich wewnętrznych zmagań swojego współbrata.

„Wybrał, jak wybrał. Smutno, szkoda, boli, ale cóż... Jego droga” – stwierdził.

Obszerny komentarz opublikował również Łukasz Głowacki, dziennikarz i twórca kanału „Maskacjusz”.

„Mógłby z Michała być bardzo dobry ksiądz, prowadzący ludzi do spotkania z Jezusem” – oceniał.

Głowacki wskazywał, że ogromna aktywność ewangelizacyjna Misiaka nie zawsze szła w parze z umiejętnością współpracy z innymi kapłanami i realizowaniem codziennych obowiązków parafialnych.

Mimo rozczarowania decyzją duchownego zachęcał do modlitwy w jego intencji.

„Nikt z nas nie jest fachowcem od Michała. Każdy jednak może się modlić w jego intencji” – podkreślił.

Nieoczekiwany powrót

W listopadzie 2023 roku, za zgodą kard. Grzegorza Rysia, ks. Michał Misiak powrócił do posługi kapłańskiej w archidiecezji łódzkiej. Został kapelanem Szpitala Bonifratrów w Łodzi.

Rzecznik archidiecezji ks. Paweł Kłys potwierdził w styczniu 2024 roku, że duchowny „nie jest w żadnych karach kościelnych”.

Misiak kontynuuje działalność ewangelizacyjną. Prowadzi między innymi inicjatywę „Stolik Spotkania” oraz współtworzy wspólnotę Gospoda u Ojca.

16 października 2026 roku na oficjalnej stronie archidiecezji łódzkiej ukazała się podpisana jego nazwiskiem relacja ze spotkania członków wspólnoty z kard. Konradem Krajewskim.

W komunikacie podkreślono gotowość do „dalszej służby w łódzkim Kościele”.

Historia ks. Michała Misiaka, która przed sześcioma laty wywołała tak wiele emocji, stała się więc opowieścią nie tylko o kryzysie powołania i odejściu, ale także o powrocie do kapłaństwa.

Źródło: mp/Deon.pl, Archidiecezja Łódzka, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej