Rzeczniczka Prokuratury Generalnej prok. Anna Adamiak poinformowała, że prokurator zwrócił się do prezydenta o wskazanie dogodnego terminu i miejsca przesłuchania.
– W postępowaniu prowadzonym przez Zespół do spraw zapobiegania negatywnym skutkom orzeczeń wydanych przez sędziów powołanych przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa po 2017 roku (...) prokurator zwrócił się do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego o wskazanie dogodnego terminu i miejsca, w którym możliwe będzie przeprowadzenie jego przesłuchania w charakterze świadka – przekazała.
„Zgromadzono obszerny materiał dowodowy”
Śledztwo wszczęto 21 kwietnia 2026 roku po zawiadomieniu złożonym przez dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy ono niedopuszczenia do orzekania Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza, Anny Korwin-Piotrowskiej i Macieja Taborowskiego.
Jak poinformowała prok. Adamiak, do tej pory przesłuchano ponad 40 świadków, w tym pracowników Kancelarii Prezydenta RP i Trybunału Konstytucyjnego.
– Po dokonaniu oceny materiału dowodowego, z uwzględnieniem przedmiotu postępowania, prokurator uznał za konieczne przeprowadzenie kolejnej czynności dowodowej w postaci przesłuchania Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego w charakterze świadka – wyjaśniła.
Dodała też:
– Przeprowadzenie tej czynności jest niezbędne dla pełnego ustalenia okoliczności faktycznych sprawy oraz dokonania prawidłowej oceny prawnokarnej zdarzeń objętych postępowaniem.
Żurek podbija polityczną temperaturę
Jeszcze zanim sprawa została wyjaśniona, Waldemar Żurek nadał jej wyraźnie polityczny ton.
– Sprawa musi zostać wyjaśniona do spodu – bez uników i bez politycznych immunitetów od prawdy – napisał.
Sam fakt przesłuchania prezydenta w charakterze świadka nie oznacza przecież postawienia mu jakiegokolwiek zarzutu. Tymczasem język Żurka może sugerować opinii publicznej, że wokół głowy państwa istnieje już coś, co wymaga przełamywania „immunitetów od prawdy”.
Warto dodać, że rząd Tuska ma coraz większą wprawę w zarządzaniu uwagą. Gdy mnożą się problemy, zawsze można wskazać nowego przeciwnika i podkręcić temperaturę. Tym razem padło na Nawrockiego.
Żurek chciał zapewne pokazać stanowczość, ale efekt jest całkowicie odwrotny: zamiast budować zaufanie do bezstronności prokuratury, sam dokłada argumentów tym, którzy widzą w jej działaniach narzędzie politycznej walki.
Stawianie prezydentowi zarzutu za skorzystanie z przysługujących mu konstytucyjnych prerogatyw byłoby absurdem. Głowa państwa ma prawo wykonywać swoje kompetencje i sama różnica polityczna wokół tych decyzji nie może automatycznie zamieniać ich w sprawę karną.
Zenon Witkowski
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.