Wcześniej szef rządu przekonywał, że zgodnie z informacjami służb innych państw regionu, poseł PiS Marcin Romanowski z pewnością rzędu 99 proc. znajduje się w Naddniestrzu. To – w jego ocenie 0 wystarcza za komentarz na temat tak Romanowskiego, jak i jego środowiska.
„Rzeczpospolita” podkreśla tymczasem, że tropy dotyczące miejsca pobytu polityka nie są tak jasne. Miejsce, z którego miano wniosek o nadanie listu żelaznego ma być pustą parcelą, zaś według pieczęci koperta nie została nadana w Tyraspolu, a w miejscowości Bendery, również w Naddniestrzu.
Dziennik dodaje, że według prokuratury Romanowski z całą pewnością nie znajduje się tam, gdzie zadeklarował. „Łowcy cieni” z CBŚP twierdzą, że nie wjechał na teren Mołdawii w ciągu ostatnich kilku lat, a jego obecności na granicy nie potwierdziły Rumunia ani Ukraina. Dodano, że władze Mołdawii poprzez fakt, że nie kontrolują tego regionu, nie są w stanie zweryfikować informacji o przebywaniu Romanowskiego w Naddniestrzu, więc dla kogoś kto się ukrywa, wskazanie go jest bezpieczne, ponieważ nie można potwierdzić tej informacji – poinformowano.
Do sprawy odniósł się wspomniany już Bartosz Lewandowski. Prawnik zaznacza:
„Wobec takiego stanowiska PK w sprawie miejsca pobytu Marcina Romanowskiego, przesłuchanie pana premiera Donalda Tuska jest konieczne, bo wtedy zaistnieją podstawy do wydania listu żelaznego. Przecież pan premier nie mógł kłamać wskazując, że Romanowski znajduje się poza terytorium UE”.
Wobec takiego stanowiska @PK_GOV_PL w sprawie miejsca pobytu @RomanowskiPL, przesłuchanie pana premiera @donaldtusk jest konieczne, bo wtedy zaistnieją podstawy do wydania listu żelaznego.
Przecież pan premier nie mógł kłamać wskazując, że @RomanowskiPL znajduje się poza… https://t.co/6LbfrNkmD7— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) August 24, 2026
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.