Autorzy projektu wykorzystali nowoczesne algorytmy do analizy śladów widocznych na płótnie przechowywanym od wieków w katedrze św. Jana Chrzciciela na Turynie. Następnie sztuczna inteligencja wygenerowała trójwymiarowy model twarzy człowieka, którego sylwetka jest widoczna na całunie.
Powstały obraz przedstawia mężczyznę o semickich rysach twarzy, długich włosach, brodzie i śladach obrażeń odpowiadających opisowi męki Chrystusa zawartemu w Ewangeliach. Zwolennicy autentyczności Całunu Turyńskiego wskazują, że nowa technologia pozwala lepiej zrozumieć wygląd postaci widocznej na płótnie niż tradycyjne metody rekonstrukcji.
Warto przy tym podkreślić, że zarówno autentyczność Całunu Turyńskiego, jak i wszelkie rekonstrukcje oparte na jego wizerunku pozostają nadal przedmiotem debat naukowych. Część badaczy uważa płótno za autentyczną relikwię z czasów Jezusa, podczas gdy inni wskazują na wyniki badań radiowęglowych z 1988 roku sugerujące średniowieczne pochodzenie materiału. Zwolennicy autentyczności odpowiadają z kolei, że próbki użyte do datowania mogły pochodzić z fragmentów naprawianych w późniejszych wiekach.
Nowe wizualizacje dla wielu wierzących mogą być więc ciekawą próbą przybliżenia wyglądu Jezusa, choć sami autorzy projektów podkreślają, że nie jest to fotografia ani ostateczne odtworzenie twarzy Chrystusa, lecz jedynie rekonstrukcja oparta na dostępnych danych.
